Zimowa eksploatacja Zimowa eksploatacja samochodu jest swoistym testem na sprawność wszystkich jego podzespołów. Aby ustrzec się przykrej niespodzianki nieruchomienia silnika naszego samochodu w okresie obniżonych temperatur, warto w okresie zimowym zadbać o swój pojazd częściej niż np. w lecie. Istotnym elementem mającym bezpośredni wpływ na łatwość uruchamiania silnika naszego samochodu jest sprawność instalacji elektrycznej a w szczególności: jakość przewodów wysokiego napięcia w silnikach o zapłonie iskrowym, jakość wszystkich kontaktów ( styków ) w tym również przewodów prądowych biegnących od akumulatora do rozrusznika, oraz od akumulatora do masy, parametry ładowania akumulatora w pojeździe ( napięcie i prąd ), brak jakiejkolwiek upływności prądu w instalacji elektrycznej.
Warte podkreślenie jest to, że np. pokryte tlenkami i siarczanami miejsca styku klemy z końcówkami biegunowymi akumulatora lub słaby kontakt silnika z „masą” pojazdu mogą znacznie obniżyć zdolność rozruchową układu, a w skrajnym przypadku uniemożliwić rozruch silnika. Ponadto wyżej wymienione usterki powodują pogorszenie parametrów ładowania akumulatora w pojeździe i pobieranie z akumulatora, w czasie rozruchu silnika, znacznie wyższych niż zakładano prądów ( nieraz 2- 3 krotnie ) co jest „zabójcze” dla tego urządzenia. Ponieważ akumulator traci w sposób odwracalny swoje parametry ( pojemność i prąd rozruchowy ) w proporcji około 1% na 1st., to w okresie zimowym możemy przyjąć, że nasz akumulator jest o 50% słabszy niż w lecie. W związku z tym mniej nam „wybacza” nieprawidłowości w jego eksploatacji. To właśnie w zimie wielu kierowców zaczyna sobie zdawać sprawę z pozorności swojej oszczędności przy zakupie akumulatora. Wprawdzie sprzedawca zalecał katalogowy akumulator, ale z oszczędności kierowca kupił mniejszy, słabszy, o gorszych parametrach, ciesząc się początkowo z trafności swego wyboru. Szybko jednak zima weryfikuje taka oszczędność manifestując to utrudnionym lub wręcz niewykonalnym rozruchem. Konsekwencją „oszczędnego” doboru akumulatora jest konieczność zastąpienia go w krótkim czasie następnym ( oczywiście również kupionym, bo nie uwzględnia się reklamacji spowodowanych złym doborem akumulatora do pojazdu ).
W okresie zimowym należy częściej niż w lecie kontrolować stan naładowania akumulatora, gdyż uruchamianie silnika z akumulatora rozładowanego jest dla niego ( akumulatora oczywiście ) niezwykle szkodliwe i prowadzi w konsekwencji do spłynięcia mas czynnych i utraty parametrów eksploatacyjnych. Praktycznie stopień naładowania najbardziej miarodajnie sprawdza się aerometrem. Bezpieczna gęstość elektrolitu powinna zawierać się w granicach 1.25 – 1.29 kg/l., w przeliczeniu na gęstość w temperaturze 25oC. Ze względu na zmiany gęstości elektrolitu w zależności od temperatury, dla obiektywności pomiarów, przeliczanie gęstości do tej, jaką elektrolit miałby w temperaturze +25oC jest konieczne. Charakterystyczny jest przyrost gęstości elektrolitu o 0,01 kg/l. przy spadku temperatury o 15oC. Czyli jeżeli elektrolit w temperaturze -20oC ma gęstość 1,25kg/l. – to w temperaturze wzorcowej +25oC będzie miał gęstość jedynie 1,22 kg/l., czyli akumulator z taką gęstością elektrolitu będzie nadawał się do podładowania z obcego źródła prądu ( prostownika ). W okresie zimowym spotykamy często zamarznięcie elektrolitu w akumulatorze z charakterystycznym zwiększeniem rozmiarów akumulatora ( spuchnięcie ), do pęknięcia obudowy włącznie. Powód tego jest zawsze ten sam: głębokie rozładowanie akumulatora. Akumulator, którego procentowy stopień naładowania wynosi 25 – 30 % (stężenie elektrolitu 1,15 – 1,16 kg/l. w temperaturze 25oC ) już w lecie w temperaturze +20 oC powodowałby kłopoty z uruchamianiem silnika, a w temperaturach bliskich 0oC nie jest w stanie uruchomić silnika. Powyższy przykład pozwala nam uzmysłowić sobie, jak ważne jest utrzymywanie akumulatora w stanie pełnego naładowania.