https rynekisztuka.pl 2017 09 20 pierwszy-numer-magazynu-risz-juz-dostepny

07 maja 2022
Opublikowane przez Ekspert Teresa Maria Pabis

/ Badania laboratoryjne dzieł sztuki są wciąż rozwijająca się dziedziną, która oferuje coraz szerszy wachlarz nieinwazyjnych, a więc niewymagających pobierania próbek, badań. Ich odpowiedni zestaw dobierany jest do rodzaju i struktury analizowanego obiektu. Uzupełnieniem badań nieinwazyjnych są badania inwazyjne, gdzie zachodzi konieczność pobrania próbki pewnej ilości materiału badawczego. Ze względu na ich specyfikę, ten rodzaj badań stosowany jest na przykład w przypadku obowiązku ustalenia daty powstania dzieła, a także wymogu określenia dokładniejszej budowy stratygraficznej czy też identyfikacji minerałów, spoiw, barwników. W ekspertyzie o charakterze naukowym uwzględnione zostać powinny przynajmniej podstawowe badania laboratoryjne. Dlaczego? Otóż struktura ekspertyzy oparta jest na narzędziach z dziedziny nauk humanistycznych, których dominującym czynnikiem oceny dzieła jest prawie zawsze subiektywna opinia eksperta. Badania laboratoryjne natomiast wnoszą do ekspertyzy informacje oparte na obiektywnych wynikach. Pomimo iż wyniki te także poddane zostają interpretacji, w której mamy do czynienia z subiektywną wizją oceniającego dzieło, ekspertyza oparta na badaniach laboratoryjnych będzie bezsprzecznie dużo bardziej obiektywna i, w świetle rzetelności oceny, nieporównanie bardziej wiarygodna. Zatem stwierdzić należy, iż dopiero suma informacji (wiedzy na temat dzieła i całej osnowy jego powstania oraz wiadomości dostarczonych dzięki zastosowaniu odpowiedniej techniki badawczej) pozwala na prawidłowo postawioną tezę. Dotychczas zdecydowana większość ekspertyz, z którymi się spotkałam, poza licznie występującym na rynku sztuki orzeczeniami, certyfikatami, opiniami, to tak zwane „ekspertyzy komercyjne” (celowo używam konsekwentnie tego sformułowania). Najczęściej nie wnoszą one nic do opinii o dziele w kwestii jego autentyczności, gdyż bazują przede wszystkim na opisie pracy. Jeśli nawet na końcu dokumentu pojawia się informacja o autorstwie realizacji czy też opinia o umiejscowieniu sygnatury, to wiadomości te, poza subiektywnie wydaną oceną eksperta, nie są poparte żadnymi dowodami. Sytuację tę można porównać do wykonania przez fachowca z dziedziny budownictwa pozbawionej wyliczeń i badań próbek materiałowych ekspertyzy obiektu. W świetle obecnej techniki i metod badawczych wydaje się to kuriozalne. Rzeczoznawca po oglądzie wizualnym dzieła w pierwszej kolejności dokonuje jego opisu. Opis taki objąć powinien podstawowe informacje o badanym obiekcie, począwszy od danych o samym dziele sztuki, poprzez notę o twórcy, na sygnaturze kończąc. Następnie rzeczoznawca dokonuje analizy ikonograficznej oraz stylistyczno-formalnej, co pozwala na zakreślenie ram czasowych powstania danej pracy czy też przypisanie jej do warsztatu danego artysty. Analiza powinna być poparta materiałem porównawczym, a także posiadać odniesienie do literatury i biogramu twórczego artysty. Uzupełnienie informacji stanowi natomiast historia obiektu uzyskana od właściciela dzieła lub dzięki znajdującym się na jego odwrocie nalepkom wystawowym. Sygnaturę, datację czy też inne inskrypcje pojawiające się przez lata na powierzchni pracy wraz z adnotacjami kolekcjonerskimi w ekspertyzach naukowych, powinno się rzeczowo przeanalizować i rozszyfrować. Nie każdy obraz posiada sygnaturę czy datację, ale jeśli na przykład z przekazu rodzinnego można przypuszczać, że praca powstała u danego twórcy, należy to sprawdzić. Właśnie w tym momencie z pomocą przychodzi dziedzina badań fizyko-chemicznych, dzięki którym można pozyskać wiele informacji mówiących o budowie technologicznej dzieła sztuki. Na podstawie własnych obserwacji, a także doniesień, czy to usłyszanych bezpośrednio od klientów czy też przeczytanych w prasie, zaobserwować można nasilające się zjawisko podwójnej weryfikacji dzieła. Oznacza to, że coraz więcej dzieł otrzymuje sprzeczne z sobą opinie odnośnie ich autentyczności. To z kolei daje sygnał, iż oparte wyłącznie na naukach humanistycznych dowody na oryginalność pracy, nie są już w ocenie dzieła wystarczające. W obrębie współczesnego rynku antykwarycznego opinie subiektywne są podważane przez kolejnych ekspertów, co powoduje, że poszukujący prawdy, zdezorientowany kolekcjoner czy właściciel obiektu ma coraz większy mętlik w głowie. Sytuacja ta jest w dużym stopniu skutkiem funkcjonowania na rynku sztuki rzeczonych certyfikatów oraz opinii, które w świetle oceny autentyczności dzieła są dokumentami niewiarygodnymi. Oczywiście tego typu zaświadczenia, w lakoniczny sposób informujące o obiekcie, nie mają praktycznie żadnej mocy i często w ogóle nie są brane pod uwagę przez różne instytucje (ubezpieczyciele, banki), gdyż pozbawione są one potwierdzenia autentyczności. Nierzadko dokumenty te poświadczają wyłącznie zakup danej pracy. Uważam, że do kompetencji fachowca rzeczoznawcy należy więc, aby w swoich opiniach powoływał się on na informacje uzyskane na podstawie badań z zakresu budowy technologicznej konkretnego dzieła. Badania te należą bowiem do obiektywnych metod badawczych. Są one dostępne i stosunkowo niedrogie. Można powiedzieć, że wyniki badań laboratoryjnych znajdują się na drugim biegunie w stosunku do stwierdzeń rzeczoznawców tak chętnie posługujących się ostrożnymi terminami takimi, jak „moim zdaniem” czy też „na stan mojej wiedzy”. Pytaniem zasadniczym dla posiadacza dzieła pozostaje to, w jakiej sytuacji należałoby wykonać badania. Jeżeli po oglądzie wizualnym obiekt wpisuje się w stylistykę danego artysty (co może stwierdzić historyk sztuki, a nie konserwator jak często się uważa) lub jeśli posiadamy niesygnowaną wiekową pracę, pozostaje tylko ustalenie, które badania należy wykonać. Tylko wyniki otrzymane za sprawą badań analitycznych pozwalają rzeczoznawcy na właściwe rozwiązanie kwestii autentyczności i budowy technologicznej dzieła. Odnosząc się do grupy badań nieinwazyjnych należy zauważyć, że powyższa metoda, polegająca na zbadaniu warstwy malarskiej przy użyciu różnych źródeł promieniowania, daje informacje umożliwiające określenie budowy obiektu, identyfikację zastosowanej technologii czy techniki wykonania (na przykład fotografia IR pozwala zobrazować retusze, przemalówki czy też ukryty pod warstwą malarską rysunek, który jest nierzadko dodatkowym potwierdzeniem warsztatu danego artysty), ocenę stanu zachowania obiektu (ujawnienie przemalowań i innych wtórnych ingerencji, w tym także działań konserwatorskich w różnych partiach dzieła, także w obszarze sygnatury) uczytelnienie źle widocznych detali (sygnatur lub szczegółów kompozycji, które są niedostrzegalne pod warstwą starego, zmatowionego werniksu), a także rozpoznanie materiałów wchodzących w skład badanego obiektu (świecenie niektórych pigmentów, spoiw czy żywic syntetycznych pod wpływem UV pozwala na ich wstępną identyfikację i określenie, czy obraz mógł powstać w warsztacie danego artysty). W naszej specjalistycznej pracowni po wizualnym zapoznaniu się z dziełem wykonujemy zestaw fotografii analitycznych, złożony ze zdjęć zrobionych w świetle widzialnym (VIS) z różnym ukierunkowaniem światła (boczne, przechodzące, rozproszone), czy w świetle sodowym, co ma zasadniczy związek ze strukturą malatury (impasty, faktura, spękania). W zależności od rodzaju obiektu takie zdjęcia pozwalają zobrazować budowę dzieła oraz stan jego zachowania. Fotografie z udziałem promieniowania ultrafioletowego (UV) w zakresie 368 nm. wykonuje się w następujących technikach: reflektografii UV, gdzie rejestruje się promieniowanie rozproszone i odbite, zaś światło widzialne odcina się przy użyciu filtra pochłaniającego VIS oraz fluorescencji wzbudzonej UV, gdzie w zakresie światła widzialnego rejestruje się świecenie niektórych partii obiektu wzbudzone działaniem promieniowania UV. Fotografie w ultrafiolecie stosuje się najczęściej w odniesieniu do malarstwa. Służą one głównie ocenie stanu zachowania obiektu, prezentując różnego rodzaju nawarstwienia na jego powierzchni. Mówią one także o położeniu samej sygnatury. Dzięki fotografii w ultrafiolecie możliwa jest również wstępna identyfikacja pewnych materiałów, które można rozróżniać po odmiennej barwie fluorescencji. Fotografia w bliskiej podczerwieni (IR) wykonywana jest w zakresie promieniowania od 780 – 1000 nm. przy zastosowaniu słabego oświetlenia żarowego (krótki czas naświetlania i niska temperatura są bezpieczne dla obiektu) i filtrów odcinających światło widzialne. Technika ta ma szerokie zastosowanie w badaniach malarstwa sztalugowego i dzięki zdolności rejestracji spodnich warstw, poprzez promienie IR może dostarczać informacji zarówno o budowie obrazu, jak i jego stanie zachowania. Analiza porównawcza zdjęć analitycznych w podczerwieni i ultrafiolecie pozwala między innymi na rzeczowe wnioski dotyczące sygnatury na obrazie. Wszystkie w/w badania należą do nieinwazyjnych tzn. nie pobiera się próbek materiału. Do tych technik dochodzą jeszcze: nieinwazyjna metoda badania pierwiastkowego – XRF oraz RTG, które zlecamy instytutom naukowym. Jeżeli zachodzi potrzeba pobrania próbek materiału np. warstw malarskich badanie można wykonać za pomocą XRF (nieinwazyjnie) lub pobrania próbek materiału i wykonania analizy chemicznej spoiw malarskich, będzie to już jednak metoda inwazyjna (tradycyjna). Podobnie inwazyjną metodą jest analiza węgla radioaktywnego C14 do wyznaczenia wieku pochodzenia próbki materiału, gdyż zachodzi potrzeba pobrania próbki materiału. Rynek, który, często w sposób niewyjaśniony, podbija ceny prac pewnych artystów, w wielu jego obserwatorach i uczestnikach wyrobił przekonanie, że prace sygnowane i z pewną atrybucją osiągają najwyższe kwoty. Faktem pozostaje natomiast, że niektóre nazwiska zostają przewartościowane, a inne niedocenione lub też sztucznie obniża się ich wartość. Tylko wytrawny kolekcjoner wie, że notowania rynkowe to jedno, a wymowa dzieła sztuki to drugie. Dlatego też, chęć włączenia prac do dorobku danego twórcy poprzez zafałszowanie jego sygnatury czy też usuwanie podpisu mniej poszukiwanego na rynku sztuki artysty i wpisywanie w to miejsce „bardziej znaczącego” nazwiska stało się kuszącą opcją. Z powodu wielu wojennych spustoszeń i grabieży, które miały miejsce na naszych ziemiach przez ostatnie wieki, wiele spośród dzieł zostało odtworzonych w pracowniach konserwatorskich. Dlatego też dla bezpieczeństwa zaleca się wykonanie podstawowych, zwłaszcza nieinwazyjnych, badań. Ze względu na fakt, iż dobór odpowiednich badań uzależniony jest od specyfiki obiektu, jego budowy oraz wymagań klienta, charakteryzowanie poszczególnych ich rodzajów wydaje się tutaj zbędne. Z pewnością jest to obszerna dziedzina wiedzy, wymagająca odpowiednich studiów i ciągłego kształcenia. Warto jednak mieć na uwadze, że dyscyplina ta wciąż się rozwija, a wraz z nią także nowe narzędzia badawcze. Chociaż większość zabiegów stosowanych przez fałszerzy da się wychwycić, zawsze należy pamiętać, że w tej profesji również pracują fachowcy, dysponujący odpowiednią wiedzą i umiejętnościami. Niejednokrotnie  więc pozornie piękna i wyglądająca na autentyczną praca, prześwietlona badaniami ujawnia szereg specyficznych, wyrafinowanych i trudno dostrzegalnych zabiegów. Tego typu nabytki znajdują się w niejednej kolekcji, nierzadko stanowiąc jej reprezentatywną część. I już na samo zakończenie należy dodać, że tego rodzaju badania są coraz częściej zlecane przez sąd czy prokuraturę, aby skrócić długotrwały proces „przerzucania się” wykluczającymi się wzajemnie opiniami i ostatecznie postawić kropkę nad „i”. q rzeczoznawca, historyk sztuki, muzealnik, ekspert w dziedzinie badan analitycznych (ustalanie autentyczności, konserwacja). Absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara (wydział lutnictwa), studiów z zakresu historii sztuki (Wydział Humanistyczny Katolicki Uniwersytet Lubelski), studiów z zakresu muzealnictwa (Wydział Historii UJ), oraz studiów z zakresu Nowoczesnych technik analitycznych dla konserwacji (Wydział Chemii, Uniwersytet Jagielloński)