Były pracownik, opublikowano ponad 4 lata temu
Firma o złej reputacji. Nie tylko nie polecam, a nawet ostrzegam przed tym, co tam się dzieje, szczególnie wszystkich, kto wymaga do siebie trochę większego szacunku niż żadnego. Brud, olewanie wszystkich standardów i norm, łamanie przepisów Kodeksu Pracy oraz wynagrodzenie, nieadekwatne do ilości obowiązków, to nic w porównaniu z toksycznym środowiskiem oraz przemocą psychiczną, które tam panują.
Nic dziwnego, że mają cały czas rotację pracowników, bo traktują ludzi jak śmiecia, za czas mojej obecności już jedna osoba z mojego działu była oficjalnym kozłem ofiarnym i ciągle chodziła na L4, bo cierpiała z powodu presji od kolegów, a wszyscy robili wygląd niby tak powinno być. Prawdziwy ośrodek ksenofobii i dyskryminacji, gdzie panuje MOBBING, klamstwo, chamstwo, ukrywanie braków i błędów, gdzie nie ma żadnej współpracy, żadnej etyki czy kultury organizacyjnej, totalny brak zdrowej komunikacji między działami oraz między pracownikami działów. Informacja często nie dociera do pracowników w całości lub jest zniekształcona, zawiera jawne kłamstwa i staje się narzędziem manipulacji. Szkolenia – to gra w głuchy telefon, stanowiska obejmują przypadkowi ludzie, farmaceuta tłumaczy inżynierowi, w jakim kierunku myśleć, dumnie pokazując, że kilka wyuczonych tolerancji z niezatwierdzonych rysunków to wyższa szkola jazdy i wskaźnik jego wysokiego poziomu umiejętności))) Również jest to używane jak uniwersalna odpowiedź na jakiekolwiek niezręczne pytanie. Używając technik gaslightingu, na «czarne» mówią «biale», mylą współośiowość ze współśriodkowością, a niektórzy nawet mierzą jak równołegłość, i twierdzą, że to to samo) Tragedia... A dźwiganie metalowych tarcz ważących 45 kg przez kobiety pod seksistowskimi hasłami „chcesz zarabiać jak facet – pracuj jak facet!„,brak szkoleń BHP i agresywni operatorzy na stanowiskach pod wpływem alkoholu – to w ogóle zdecydowane zgłoszenie do Państwowej Inspekcji Pracy. Od kolegów ciągle słyszałam narzekania na „tępych Ukraińców, którzym nic nie da się wytłumaczyć, bo oni po polsku nic nie kumają” i bardzo szybko zauważyłam podobny stosunek do siebie, pomimo tego, że mam wyższe wykształcenie inżynierskie, doświadczenie zawodowe i dawno już nie mam problemów ze zrozumieniem języka polskiego. Bo, jak się okazało, w tej firmie Ukraińcy – w ogóle nie ludzie, a tresowane małpki, które nie narzekają i nie zadają zbędnych pytań, a tylko robią to, co im wskazano palcem. Dlatego pod czas szkoleń mnie ciągłę wprowadzali w bląd, moje umejętności kwalifikacyjne były poniżane i ośmiewane, a na moje próby lepszego zrozumienia procesu doradzono mi obejrzeć youtube i nie zadawać głupich pytań;) Ze względu na niemożliwość stłumienia mnie autorytetem i wiedzą koledzy po prostu próbowali mnie zdyskredytować, ukrywając przede mną ważną dokumentację albo takie podstawowe rzeczy, bez których niemożliwe stało się wykonywanie zadań (jak n.p. których programów użyć do pomiarów na CMM lub jak zabazować detal). Nawet bez wzgłędu na to, że moglo by to doprowadzić do wypadku i awarii urządzenia, no i napewno spowodowało by niegatywne konsekwencje na produkcji. Byłam w szoku od takiego cwaniactwa i podłości, musiałam odejść nawet nie kończąc dwóch tygodni po wypowiedzeniu!
Przyszłam do tej firmy inicjatywną i zainspirowaną, miałam zamiar się nauczyć nowych umiejętności, poznać nowy proces i jak najszybciej zostać kwalifikowanym, samodzielnym pracownikiem, żeby wnieść swój wkład do firmy, a odeszłam całkowicie zdemotywowaną, zniechęconą i strasznie rozczarowaną, bo zmarnowałam czas i zdrowie dla firmy, która nic nie warta. Firmy, które niszczą zdrowie psychiczne i poniżają ludzką godność, po prostu nie powinny istnieć.