Byłam klientką salonu od wielu miesięcy. Na początku współpraca przebiegała bardzo dobrze – byłam zadowolona z wykonywanych stylizacji przez p. Martynę, a jakość usług spełniała moje oczekiwania. Paznokcie były trwałe i estetyczne.
Z czasem jednak zauważyłam pogorszenie jakości – paznokcie zaczęły pękać już po około dwóch tygodniach od wykonania stylizacji. Początkowo nie zgłaszałam tego jako większego problemu, jednak podczas kolejnych wizyt sytuacja się powtarzała. Za każdym razem otrzymywałam informację, że uszkodzenia wynikają z mojej winy (np. uderzenia czy niewłaściwej pielęgnacji), natomiast nigdy nie została rozważona możliwość, że problem może wynikać z samego wykonania usługi.
W bieżącym roku trwałość stylizacji skróciła się jeszcze bardziej – bo już tylko do około 1,5 tygodnia! Informowałam właścicielkę o swoich zastrzeżeniach i przesyłałam zdjęcia uszkodzonych paznokci. Zaproponowano mi wizyty korektowe, jednak ze względu na charakter mojej pracy nie mam możliwości częstego odwiedzania salonu. Zależało mi na trwałym manicure, który wytrzyma co najmniej 3 tygodnie. W związku z tym prosiłam o uwzględnienie rabatów przy kolejnych wizytach – jako stała klientka otrzymałam jednorazowy rabat.
Ostatecznie ustalono, że w moim przypadku konieczne jest wykonywanie grubszej stylizacji ze względu na specyfikę płytki paznokcia.
W ostatnim czasie, z przyczyn losowych, musiałam odwołać wizytę w ostatniej chwili, za co przeprosiłam stylistkę i poprosiłam o wyznaczenie nowego terminu. Komunikacja odbywała się SMS-owo i doszło do nieporozumienia – nie zostałam zapisana na żadną wizytę przez p. Martynę, o czym dowiedziałam się dopiero podczas rozmowy telefonicznej z salonem, kiedy próbowałam umówić kolejne terminy na przyszłość. Już rozumiem wiec skąd brak kontaktu telefonicznego ze strony salonu. Przez kilka dni próbowałam się dodzwonić, jednak bez skutku.
Przyznaję, że w tej sytuacji zareagowałam emocjonalnie, co wynikało z frustracji związanej z zaistniałym nieporozumieniem. Poprosiłam o znalezienie najbliższego możliwego terminu, jednak otrzymałam informację o braku dostępnych miejsc.
Następnie otrzymałam wiadomość SMS z decyzją o zakończeniu współpracy. Taka forma komunikacji w takiej sytuacji wydała mi się mało profesjonalna, dlatego podjęłam próbę wyjaśnienia sprawy telefonicznie. Niestety rozmowa z p. Martyną nie przebiegła w konstruktywnej atmosferze.
Na koniec poprosiłam o umówienie wizyty w celu zdjęcia stylizacji, jednak również taka możliwość nie została mi zaproponowana. W efekcie zostałam bez jakiegokolwiek wsparcia, mając na paznokciach stylizację wymagającą pilnej interwencji.
Moim zdaniem komunikacja z klientem oraz sposób rozwiązywania trudnych sytuacji w salonie wymagają poprawy. Zabrakło dialogu, elastyczności oraz próby wspólnego znalezienia rozwiązania problemu. Ostatecznie na zakończenie usłyszałam jedynie słowa krytyki w swoim kierunku. Zostałam w skrócie na lodzie…
Podsumowując, początek współpracy oceniam pozytywnie, natomiast jej zakończenie pozostawiło negatywne odczucia. Osobom, którym zależy na wysokiej jakości obsługi klienta, otwartej komunikacji i partnerskim podejściu, polecam bardzo dokładnie rozważyć wybór tego salonu.
Całkowite ignorowanie klienta i wyraźne lekceważenie jego potrzeb. Mam poczucie braku podstawowego szacunku oraz profesjonalizmu w obsłudze. Komunikacja pozostawia wiele do życzenia – jest ograniczona i niewystarczająca.
Odnosiłam wrażenie, że pracownica Martyna ma trudność z radzeniem sobie ze stresem i emocjami, co przekłada się na sposób kontaktu z klientem. W sytuacjach wymagających wyjaśnienia problemu unika rozmowy i nie podejmuje próby konstruktywnego dialogu.
Dodatkowo, w przypadku pojawiających się problemów ze stylizacją, nie było gotowości do refleksji czy przyjęcia części odpowiedzialności. Zamiast tego winą obarczany był wyłącznie klient, co sprawiało wrażenie przerzucania odpowiedzialności i braku obiektywnej oceny sytuacji. Pani Martyna okazała swoja
Social Media