Dodano: 7 grudnia 2011, 9:15 Autor: Bartosz Gubernat
Mieszkańcy bloków przy ul. Dąbrowskiego narzekają na grasujące po klatkach schodowych i piwnicach szczury. Najgorzej jest w budynkach sąsiadujących z parkiem Inwalidów Wojennych.
- Gniazda są już nawet na podwórku - alarmują mieszkańcy ul. Dąbrowskiego. (fot. Krystyna Baranowska)
Podziel się
Dwa gatunki
W Polsce występują dwa gatunki szczurów. W piwnicach, magazynach oraz kanałach żyją szczury wędrowne. Nie przeszkadza im wilgoć, są świetnymi pływakami, najczęściej żerują po ciemku i w nocy. Druga odmiana to szczury śniade, występujące bliżej ludzi. Najczęściej można je spotkać na strychach, poddaszach czy w rejonie sklepów i hali targowych. Mają większe uszy i dłuższe ogony. Znakomicie wspinają się po murach.
Z prośbą o interwencję zgłosili się do nas mieszkańcy budynków nr 79 i 81. To duże bloki sąsiadujące z Instytutem Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego (dawny dom kultury WSK).
- Sytuacja z tygodnia na tydzień jest coraz gorsza. Już kilka razy natknąłem się na szczura na klatce schodowej. Gryzonie wspinają się po piętrach, nie boją się ludzi – mówi pan Andrzej.
Szczury mieszkają w piwnicach, ale w ciągu dnia nie boją się wyjść na podwórko.
- Kiedy jest ciepło kursują między klatkami a śmietnikiem. Niedawno widziałem dorosłego osobnika, który prowadził przed blokiem młode. Przecież to są zwierzęta roznoszące zarazki, a przez to niebezpieczne dla zdrowia. Skoro nie boją się ludzi, mogą mieć wściekliznę – alarmuje pan Piotr.
Mieszańcy przekonują, że od lat o pomoc proszą w administracji Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych, która zarządza blokami. Za każdym razem kończy się jednak tylko na wysypaniu trutki. To jednak nie pomaga. Nie sprawdza się też otwieranie kotom okienek w piwnicach. Zdaniem Łukasza Kołodzieja z rzeszowskiej firmy InsektKiller, przyczyną problemu może być źle dobrana trutka.
- Bo preparaty, które są powszechnie dostępne na rynku szczury omijają szerokim łukiem. Wbrew pozorom to inteligentne szkodniki i trzeba podejść je sposobem. My stosujemy trutki wzmocnione środkiem, któremu szczur po prostu nie jest w stanie się oprzeć. Kluczem do sukcesu jest odpowiednie rozstawienie karmników, które muszą stać na drodze, którą gryzonie najczęściej wędrują – przekonuje specjalista.
W Miejskim Zarządzie Budynków Mieszkalnych zapewniają, że problem jest znany.
- Walkę z gryzoniami utrudnia nam obecność sklepów, które mieszczą się w jednym z tych bloków. Śmiecie, które są z nich wyrzucane szczury traktują jako dodatkowe pożywienie. Ale odpowiednio dobrana i rozmieszona trutka rzeczywiście powinna zdać egzamin. W ciągu 2-3 dni wyłożymy ją tam, gdzie zaproponuje specjalista – zapewnia Jerzy Bać z MZBM.