Masz kredyt we frankach – problem na własne życzenie

Trwa huśtawka nastrojów na rynku walutowym i giełdowym. Powiem szczerze, że ja jestem zadowolony bo ostatnio miałem bardzo dobre wejścia i wyjścia na rynku FOREX i zarobiłem troszkę "polskich złoty".

 

Bardzo dużo ludzi teraz złości się na banki, na rząd, na cały świat, na kryzys. Ale czy na pewno to dobry kierunek pretensji?

 

Moim zdaniem w momencie podpisywania umowy kredytowej (szczególnie jeśli umowa wiązała się ze zobowiązaniem na 20 – 30 lat) kluczową sprawą jest zapoznanie się z warunkami, na jakie musimy się zgodzić.

 

Wspaniale było słuchać, jak w mediach obliczano, o ile to procent mniejsze rachunki płacą kredytobiorcy, którzy zaciągnęli kredyty we Frankach czy innej, obcej walucie (w 2008 roku kurs franka spadł poniżej 2,00 zł)

 

Pewnie nie jeden raz podczas zjazdów rodzinnych ktoś chwalił się, że spłaca dom i płaci tyle i tyle procent mniejsze raty

 

Euforia była tak wielka, że zapomniano o jednej bardzo ważnej rzeczy – RYZYKU.

 

Jestem przekonany, że każdy kredytobiorca usłyszał może i nudną, ale ważną informację odnoszącą się do ryzyka kursowego. Jednak wtedy ówczesne korzyści przyćmiły niebezpieczeństwo.

 

Teraz kiedy kurs franka od tamtego czasu (przyp. 2008 r.) wzrósł o 100 % wypływają ogromne pretensję do wszystkich, tylko zapomina się kto podejmował decyzję o kredycie w takiej formie.

 

Jakoś zapomina się teraz o tym. Moim zdaniem, od momentu zaciągnięcia kredytu w walucie obcej kredytobiorcy stali się inwestorami. Tak inwestorami. Ponieważ biorąc kredyt założyli że kurs danej waluty pozostanie na takim poziomie, na którym jest w momencie zaciągania kredytu, lub nawet uznali że złoty będzie się umocniał wobec danej waluty. Co dla tak długiego terminu jak kilkadziesiąt lat jest co najmniej naiwnym podejściem.

 

Nie mówię tego, ponieważ umiem przewidywać i wiem że tak nie będzie, ale dlatego że dla tak długiego okresu ciężko jest przewidzieć jasny trend.

 

Jeśli chodzi o prośby o interwencję na rynku banku centralnego, to wydaje mi się, że jeśli ktoś powinien się na taki ruch decydować to na pewno nie teraz. Ogromny wolumen rynku FOREX (walutowego) wzmocniony o aktywność jaką mamy teraz może spowodować, że pieniądze wpompowane w rynek owszem może i pomogą, ale na krótko. Bank Szwajcarii interweniował na rynku w tamtym tygodniu i dało to efekt …. na pół godziny.

 

Nie należy zapominać o tym, że teraz wzmogło się też polowanie na szwajcarską walutę, więc posiadacze jej (banki, kantory) będą chciały zarobić na tej sytuacji jak najwięcej – trudno się im dziwić, każdy chce zarabiać jak najwięcej.

 

Na koniec wszystkim posiadającym kredyt we frankach życzę umacniania się polskiej waluty. Moim zdaniem sytuacja powinna po jakimś czasie wrócić do normy. W miarę uspokajania się sytuacji na rynkach akcyjnych pieniądze będą kierowane z powrotem na giełdy.

 

Udanego dnia
Michał Szafrański

Więcej postów do odkrycia