Nie mam frajdy z pisania takiego komentarza ale uwazam ze trzeba. W samochodzie przy wydawaniu palila sie kontrolka silnik, wypozyczajacy stwierdzil zeby sie tym nie przejmowac, wszystko jest sprawne, wszystko dolane na maxa i w takim stanie nalezy auto zwrocic. W trasie zapalila sie kolejna kontrolka, po kolejnej rozmowie tel. z wynajmujacym uslyszalem ze ten typ tak ma i to tylko blad komputera. Po kolejnych kilkudziesieciu moze set km auto przelaczylo sie w tryb awaryjny. W kolejnej rozmowie uslyszalem ze moze jednak nie wszystko bylo dolane i brakuje adblue. Dolalem na pierwszej stacji. Auto nie zmienilo trybu, po kolejnych kilkudziesieciu km zapalila sie kontrolka "stop". Dojachalem na miejsce i auto "zdechlo". Tak jak we wczesniejszym komentarzu apropos assistance wypozyczajacy prosil zeby nie informowac ze auto jest z wypozyczalni. Uzywalem auto 2 z 7-8 dni wynajmu, wypozyczajacy odmowil zwrotu pieniedzy za czas w ktorym auto bylo niesprawne. Wypozyczajacy udostepnil drugie auto ktorym moj pracownik pojechal mnie odebrac (wiozlem ladunek). Oficjalna linia obrony wypozyczalni jest taka "zabraklo adblue i mielismy koszty przy holowaniu" :-) Dodam ze kiedy na stacji pytalem wynajmujacego przez telefon gdzie jest wlew adblue w aucie - nie wiedzial, fakt ze nietypowo bo przy drzwiach pasazera a wlew paliwa przy drzwiach kierowcy. Na szczescie znalazlem i go poinformowalem :-))) Jesli wszystko jest cacy Panowie sa spoko, ale to zadna sztuka, firme sie ocenia po tym jak sie zachowuje kiedy jest problem. Firma odmowila ugodowej wyplaty odszkodowania/zwrotu dodatkowych kosztow(nie w calosci), szkoda czasu na sad. Jesli masz krotka trase bez ladunku i mozesz sobie pozwolic na pozostawienie auta plus powrot taksowka ew. mozna z A-1 podzialac, w kazdym innym przypadku po prostu znajdx inna wypozyczalnie. Totalny brak odpowiedzialnosci.