Damiano , opublikowano ponad 2 lata temu
Jedno wielkie naciągactwo. Jest kilku bardzo dobrych specjalistów, ale większość, to młode niedoświadczone dzieciaki, bez wiedzy żadnej. Leczyłam kota 3 miesiące bez powodzenia. W tym po 1,5 miesiąca uciekłam od nich. Ale przez źle pobrany wymaz, dostałam wynik fałszywie negatywny. Przez co nie można było ustalić właściwej diagnozy. Koszty jakie poszły to jakaż masakra, liczą za każdy wacik, przetarcie stołu, wszystko. A nagorzej jak zabierają zwierzaka "na szpital"! Mój kot po ostatniej wizycie dobę nie mógł się uspokoić, był skrajnie przerażony. Nie wiem co mu zrobili. Jeszcze jeden mały przykład "olewactwa". W poniedziałek trafiam z kotem z wysoką gorączką, płacę ze 450 zł, dostaję leki, w środę jadę tylko po kolejny zastrzyk z czegoś na odporność. Nie dostaję zastrzyku, bo kot ma znów bardzo wysoką gorączkę. Ale "przejęci strasznie" wpisują mnie na pilną wizytę do weta. I co ten weterynarz robi?? daje te same leki, co w poniedziałek, pomimo, ze widać że nie działają. I jest wręcz gorzej! I co??? 500 zł za wizytę!!!!! w ten sposób prawie 1000 zł w 2 dni. Gdzie kot wyszedł w gorszym stanie niż wszedł. Dramat po prostu. Nie dowierzałam w te wszystkie negatywne komentarze, ale w końcu się boleśnie przekonałam, że do nich można jechać, jak absolutnie nie ma innego wyboru.
Pieniądze? Błagam. Za życie i zdrowie swoich zwierząt jestem w stanie zapłacić całym majątkiem. To miejsce to żart. Nastawieni jedynie na pieniądze, naciągają na niepotrzebne badania, kolejne wizyty, mimo że nie wiedzą co robią. Miałam nieprzyjemność być tam kilka razy ze swoimi szczurami, zawsze i wyłącznie wtedy gdy nie było innego weta czynnego. Szczur z rozprutym brzuchem, jelita na wierzchu a pan doktor proponuje zostawić ranę bez szycia. Szczur z zapaleniem ucha - proponują eutanazję. Dzisiaj godzinę siedziałam na tlenoterapii, po czym ogarnęłam że coś jest nie tak - nie włączyli nawet maszyny. Oczywiście początkowo próbowano mnie obciążyć kosztem tej "tlenoterapii". Zalecenia? Proszę przyjść koniecznie jutro! Techniczka, która nie umie wykonać zastrzyku, obciążanie za każdą pierdołę jak starcie siuśków że stolu do badania. Niekompetencja i kpina ze zwierząt i ich właścicieli.