Agnieszka
Slowinska , opublikowano ponad 14 lata temu
zdiagnozowano u mnie nerwicę, miałam jadłowstręt, który doprowadził do bulimii. Czułam, że wariuję. Najgorzej było w szkole, stres osiągał szczyty. Przed każdą matematyką musiałam iść do toalety i opróżnić żołądek. Stresowałam się koszmarnie, wiedziałam, że nauczycielka mnie nie znosi. Ośmieszała mnie na zajęciach, zgłoszenie problemu dyrekcji pogorszyło tylko sprawę. Brakowało mi wsparcia kolegów, nikt się nie przejmował. Nie dawałam sobie rady. Na szczęście rodzice zainterweniowali w porę, skontaktowali się z kliniką, gdzie została udzielona mi odpowiednia pomoc. Nie chciałam iść do młodzieżowej kliniki, miałam dość rówieśników. Proces leczenia był dla mnie zbawieniem, cieszyłam się , że opuszczam lekcje z matematyki. Postępy po jakimś czasie zaczęły sprawiać mi radość, widziałam zmiany. Zmieniłam szkołę, zaczęłam nowy etap. To dobra klinika, która pomaga takim jak ja