Pani Luckiego , opublikowano ponad 4 lata temu
Pies przyjęty na obserwację po możliwości zjedzenia czekolady. Odebrany rano dnia następnego po porannym telefonie od lekarza, że nic złego sie nie wydarzyło.
Przy odbiorze był mokry, zastałam tylko recepcjonistkę, nie było się kogo spytać czemu. Zostałam poinformowana, że na pytanie dlaczego pies po nocnej obserwacji jest w takim stanie mogę uzyskać na wizycie po południu! Oczywiście będzie to osobna wizyta, płatna wg cennika.
Popędziłam zaraz do innego lekarza, pies dostał ostrego, bolesnego!!! stanu zapalnego uszu, wymagał szybkiej pomocy i ją dostał! Gdzie indziej!
Co za nieludzkie procedury!
Nie polecam!