RON , opublikowano ponad 5 lata temu
Widzę wszystkie opinie ,że tak super ,a tu moja córka wróciła z obozu i po zdaniu relacji wcale tak super nie było. Oczywiscie jest to obóz jezdziecki i tu dają radę( może poza niepedagogicznym zachowaniem P.Marcina- " jak coś komuś nie wychodziło z jazdy P.Marcin kazał zejść z konia wzywał następną osobe która jeżdziła a ta miała chodzić za Marcinem i patrzeć" jak dopytałem- to bez wjaśnienia błędów i doboru odpowiednich ćwiczeń ,które pomogły by w poprawie techniki- bo tak to powinno wygladać. Z plusów to jeszcze jedzenie- podobno bardzo dobre.
Teraz przejćmy do minusów: przez 10 dni dzieci były RAZ nad jeziorem, raz zabawa w podchody i jeszcze 2 aktywności, a pogoda była naprawdę super.
na pytanie co robili wychowawcy- "budzili nas i ,mówili,że już trzeba iść spać". Dzieci czasami siedziały 6h w pokoju oczywiście z telefonami. No tak to można miło czas spedzać w pracy, jednak my rodzice za to zapłaciliśmy i to sporo i napewno nie za to ,żeby nasze dzieci siedziały z telefonami jak piękna pogoda. Sam jestem po AWF i nie przypominam sobie obozu gdzie było mało aktywności, każdy z wykształceniem/doświadczeniem i pasją do pracy z dziećmi to wie. Tu tego zabrakło!
Są solidni i poważnie traktują zobowiązania, mogę polecić, moje dzieci w tym roku jadą tam trzeci raz.