Zuzanna , opublikowano ponad 2 lata temu
Po raz pierwszy spotkałam się z tym aby specjalista w danej dziedzinie był jednocześnie takim doradcą, który można by się domyślać, że nie chce zarobić na swoim kliencie, tylko doradza tak aby nie zlecić mu wyceny. Opisuję całą sytuację. Jestem aktualnie po rozwodzie ale nie mamy z byłym mężem podziału majątku. Przyjaciółka podpowiedziała mi abym złożyła do sądu wniosek o podział majątku i załączyła wycenę rzeczoznawcy majątkowego. Znalazłam z bardzo dobrymi opiniami rzeczoznawcę majątkowego i chciałam zlecić taką wycenę mieszkania i ziemi z budynkami, których razem z byłym mężem jesteśmy właścicielami. Byłam zdecydowana i poprosiłam o koszt sporządzenia takiego dokumentu. Wtedy, Pan Edward, najpierw wysłuchał mnie do końca. Potem wypytał mnie o kilka informacji dotyczących nieruchomości i nie tylko..... Zaskoczył mnie pytaniem o relację z byłym mężem. Ponieważ wychowujemy wspólnie córeczkę, mam z byłym względnie dobre stosunki. Wtedy Pan Edward, który okazało się jest również biegłym w sądach poradził mi abym , zanim pójdę do sądu ze swoją wyceną, abym porozmawiała o tym z byłym mężem i abyśmy w sposób całkiem transparentny wybrali wspólnie rzeczoznawcę majątkowego i uszanowali jego wycenę w taki sposób aby była ona podstawą do podziału majątku. Pan Edward podpowiedział mi również, że podziału majątku czasami uda się przeprowadzić tak, żeby nie była spłat w gotówce jedno drugiemu. Zaoszczędziłam dużo pieniędzy, że nie musiałam ich wydawać na adwokatów. Posłuchałam dobrego człowieka i fachowca. Ostatecznie i tak oboje z moim byłym zdecydowaliśmy się na wycenę przez rzeczoznawcę majątkowego Pana Edwarda Słowińskiego. Liczę też na to , że pomoże nam do końca i pomyślnie doprowadzić całą sprawę. OGROMNE PODZIĘKOWANIA.