Pojęcie “revenue management” funkcjonuje w przestrzeni hotelarskiej już od pewnego czasu. Dla pewności wyjaśnijmy określenie “zarządzanie przychodami”, nieulzależnie od niedoskonałości tłumaczenia, oznacza działania nakierowane na kontrolę i optymalizację zysku. Tyle definicji. Czas na szczegóły. Przychody i koszty w hotelu pochodzą z różnych źródeł i powstają w różnych miejscach. Dlatego, jeśli nie mamy szczegółowej i aktualnej informacji o finansach hotelu, nie mamy co marzyć o optymalizacji zysku.
Przychody hotelu
Przychody hotelowe powstają w przynajmniej kilku punktach (centrach zysku). Są to zawsze:
pokoje,
śniadania,
restauracja,
eventy (w tym możemy wydzielić też wyżywienie i napoje)
spa
Oczywiście możemy dalej rozdzielać przychody zależnie od rodzaju, ale skoncentrujemy się tu na miejscu powstawania, nie rodzaju. Co ważne, potrzebujemy informacji globalnej, dla całego roku jak i bieżącej, na dziś.
Żeby uzyskać takie informacje musimy posłużyć się narzędziami informatycznymi. Zwykłe programy obsługi recepcji czy restauracji nie wystarczą. Wprowadzane i uzyskiwane dane są skierowane na obsługę procesu, nie analizę. Można natomiast wykorzystać specjalizowane oprogramowanie analityczne lub wykorzystać np. system hotelowy RH+, który prezentuje dane, oraz pozwala budżetować i wprowadzać dane raportowe z zewnętrznych systemów. Przygotowane w ten sposób dane można na bieżąco przeglądać online w postaci raportów lub gotowych wykresów. Graficzne przedstawienie danych w postaci słupków czy linii or razu pokazuje stan przychodów.
Koszty hotelu
Zysk niestety to nie tylko przychody. Mają one też swoją mroczną stronę, koszty. Żeby można było właściwie monitorować zyski, należy odpowiednio przydzielić przychodom koszty. Wtedy nagle może się okazać, że generujące mały przychód pokoje hotelowe są bardziej opłacalne niż restauracja czy spa. Niestety, największym problemem znów pozostaje tutaj zebranie koniecznej wiedzy. Większość hoteli gromadzi dokumenty zakupowe, przekazuje do księgowości (wewnętrznej lub zewnętrznej) i dostajemy wynik w postaci kosztów oraz przychodów za okres. Dodatkowo ta ogólna wiedza trafia do nas dopiero w okresie płacenia podatków, czyli prawie miesiąc po fakcie. W szczególnych przypadkach zdarzają się też “ginące” dokumenty, które objawiają się np. U szefa kuchni miesiąc czy dwa później. A czasem giną na dobre.
W najprostszej wersji wystarczy arkusz Excel, żeby wprowadzać zapisy, ale jest to mało przyjazne rozwiązanie i wymaga bardzo świadomego i chętnego zespołu.
więcej na stronie https://optipro.pl/blog/post/revenue-management