tekst skopiowany ze strony http://artlub.pl/biblioteka/miejsce-z-twarza-dusza-sercem/
Miejsce z twarzą, duszą, sercem
artykuły Biblioteka | 10 grudnia 2013
Lubelskie Stare Miasto pełne jest nieodkrytych zakamarków. Wąskie uliczki, zjedzone przez rdzę balkony, nadgryzione przez ząb czasu okiennice przypominają o dawnych czasach i ludziach, którzy niegdyś zamieszkiwali to miasto. Wydawać by się mogło, że nie ma odpowiedniejszego miejsca na sklep ze starociami niż zamknięta przestrzeń starówki. Jednak nie chodzi tutaj o taki zwykły sklep. Mowa raczej o ?mieszkaniu dla rzeczy? ? starych mebli z duszą, zaśniedziałych łyżeczek, świecących koralików. Mowa o Retro-Roomie.
Do komisu pani Joanny Kaweckiej trafić jest zasadniczo łatwo: Plac po Farze 6, wejście w bramie, I piętro. Kiedy już odnajdziemy odpowiedni budynek i właściwą bramę, kiedy już (z lekką zadyszką) wdrapiemy się na wspomniane pierwsze piętro, naszym oczom ukażą się sięgające do samego nieba drzwi, a za nimi? zupełnie inny świat. Jak u babci.
- Pomysł na taki biznes kiełkował w mojej głowie jakieś 2 lata ? tłumaczy właścicielka. ? Zawsze kochałam modę, niekoniecznie śledząc tę z wybiegów. Po prostu lubię bawić się nią, łączyć style, mieszać, eksperymentować? Zawsze chciałam mieć butik z nietuzinkową odzieżą, ale? Uwielbiam też zabawę z wystrojem wnętrz, kocham rzeczy z duszą, piękne, oryginalne, inne. Uwielbiam buszować po pchlich targach w poszukiwaniu czegoś wyjątkowego?
Udało się. Retro-Room powstał pod koniec kwietnia tego roku z inicjatywy pani Joanny. Jak sama przyznaje, lokum na Placu po Farze było pierwszym mieszkaniem, jakie obejrzała. Przestrzeń ta od razu okazała się spełniać jej wymagania i wizje idealnego miejsca na stworzenie sklepu ze starociami, które sama po prostu lubi. ? Marzyłam o tym, aby stworzyć miejsce magiczne, w którym znaleźć będzie można wszystko, co kocham, które będzie miejscem spotkań, warsztatów, kameralnych koncertów, które będzie skupiało osoby o podobnych zamiłowaniach, które będzie inspiracją dla ludzi?- dodaje pani Joanna.
Trzypokojowy Retro-Room oprócz swoich magicznych zalet, pełni również, lub przede wszystkim, funkcję komisu. Przedmioty, które wystawiane są na sprzedaż, to własność prywatna. Wyceną zajmuje się osoba oddająca dany przedmiot w komis lub sama właścicielka RR.
Długo można się zastanawiać nad tezą: czy to ludzie tworzą miejsca, czy też miejsca kreują ludzi. W przypadku pani Joanny pewna jestem jednego, Retro-Room jest przemyślaną koncepcją, uzewnętrzniającą ją samą. Kolorytu temu miejscu dodaje sama właścicielka ? krucha brunetka z nieśmiałym uśmiechem, za którym kryje się wiele niezwykłych historii.
- Kocham muzykę i podróże, lubię jak dużo się dzieję, lubię zmiany? Takie zamiłowania wzięły się już z dzieciństwa, jak miałam nieco ponad rok, mój tata dostał pracę w szwajcarskim cyrku jako muzyk. Pracował tam przez ponad 13 lat, z przerwami w okresach zimowych, kiedy wracał do Polski ? opowiada. ? Zanim poszłam do szkoły mieszkaliśmy całą rodziną w cyrkowej przyczepie kempingowej, przemieszczając się co kilka dni do nowej miejscowości. Zwiedziłam w ten sposób całą Szwajcarię. Mam cudowne, niezapomniane wspomnienia z dzieciństwa. Tak mi już trochę zostało, że nie ciągnie mnie do pięciogwiazdkowych kurortów, wolę raczej ekstremalne warunki, przemierzanie nieodkrytych szlaków i ścieżek? Retro-Room to też trochę taka nieodkryta ścieżka. Nie wybieram dróg ?na skróty??
O niezwykłości miejsca można przekonać się samemu odwiedzając RR i panią Joannę, która wkłada mnóstwo energii i zapału, żeby miejsce to pozwoliło, choć na chwilę, przenieść się w stworzony przez nią świat, pachnący starym drewnem i podróżami.
- Wiele już udało mi się osiągnąć, wiele pracy jeszcze przede mną. Mimo że jest ciężko i trudno rozkręcić biznes w dzisiejszych czasach, to nie poddaję się. Jestem dobrej myśli, bo wierzę, że jak coś pochodzi z serca, z pasji, z zamiłowania, to mimo przeciwności losu, wyjdzie, jeśli tylko nie stracimy nadziei. Gdybym tylko mogła coś zmienić w swoim życiu to chciałabym więcej podróżować, uprawiać sporty ekstremalne, nurkować, wspinać się, żeglować i zarażać dzieci tą radością obcowania z naturą.