Kultura, Sztuka - Ośrodki - Tczew z e-mail

Uzyzskaj informacje w kategorii ośrodki kultury i sztuki - Tczew. Uzyskaj opinie i informacje kontaktowe dla każdej firmy, w tym numer telefonu, adres, godziny otwarcia, oferty specjalne i więcej.
Wyniki: 1 - 2 z 2

Wyniki z Kultura, Sztuka - Ośrodki w Tczew

Zamknięte

30 Stycznia 4, 83-110 Tczew

58 530 44 81
Galeria sztuki, Sztuka, Muzeum
Zamknięte

Ks. Młyńskiego 4, 83-110 Tczew

Dom kultury

Marcin Gałkowski, 13 czerwca 2026

Nie polecam nikomu kontaktu z “dozorcą”, któremu wydaje się, że jest “prezesem”. To zblazowany malkontent żywcem wyjęty z serialu “Alternatywy 4”. Od początku można poczuć się jak intruz wkraczający do królestwa pana Anioła. Po wysłuchaniu narzekań nt tego jakie szkody wyrządza młodzież na “osiemnastkach”, czego nie omieszkał pokazać, zaczął instruować mnie jak ma wyglądać obiekt po imprezie i co posprzątać. Kiedy powiedziałem, że wykupiłem usługę sprzątania to się zaczęło - “za 350 to prezes chyba sam tu będzie sprzątał”, “kto mu tu będzie sprzątał za 350 zł” itp, itd. Zgodziłem się posprzątać kuchnię i pozmywać naczynia CHOCIAŻ UMOWA NIE WYSZCZEGÓLNIA co zawiera “usługa sprzątania” więc moim zdaniem zawiera wszystko i nie musiałem tego robić. Pan Anioł, lubi mówić innym co mają robić ale sam pracą się nie hańbi. Obiekt przekazał w fatalnym stanie; brudne, klejące stoły, brudne naczynia i brudna podłoga w kuchni gdzie zalęgły się już mrówki. Oczywiście “prezes” Anioł ponarzekał też na to, że wynajmujący wkładają nieopłukane naczynia do zmywarki przez co są źle umyte ale sam już ich nie domył, bo on przecież nie jest od tego. On może co najwyżej policzyć widelce. W trakcie urodzin okazało się, że niedomyte naczynia to nie wina użytkowników a wina zmywarki; jest zepsuta i nie zawsze wyrzuca tabletkę. Rano powiedziałem o tym panu Aniołowi na co odpowiedział opryskliwie “a czego się pan spodziewa po ośmioletnim sprzęcie”. Jak widać “prezes” Anioł ma zawsze na wszystko gotową odpowiedź. Teraz to już nie jest wina tych co nie opłukują naczyń tylko prezesa, bo nie kupił jeszcze nowej zmywarki. Załączam zdjęcia, na których widać w jakim stanie zostawiliśmy świetlicę po urodzinach. Nie ma żadnych trwałych zniszczeń czy innych tego typu rzeczy. Cały ten cyrk powstał z powodu sprzątania, za które ZAPŁACIŁEM. Moim zdaniem wysprzątanie sali i toalet (kuchnię i naczynia zostawiłem w lepszym stanie niż je zastałem) zajęłoby jednej osobie jakieś 2 godziny ale zrobił się problem, bo pan Anioł chyba myślał, że przyjdzie na gotowe i pochwali się przed prezesem jak to on dba o świetlicę. Przyszedł rano o 10.00 i powiedział, że jeszcze nigdy w takim stanie świetlicy nie widział. No jasne, że nie, bo nikt nigdy usługi sprzątania nie opłacił więc wszyscy wcześniej ją wysprzątali. Ja też bym tak zrobił ale myślałem, że nie muszę skoro za to zapłaciłem. (jeszcze raz przypomnę, że i tak wysprzątałem męską toaletę i połowę sali o 24.00 oraz pomyłem rano naczynia i wysprzątałem kuchnię). Najwidoczniej zapłaciłem za przywilej posprzątania za pana Anioła ale nikt mnie o tym nie poinformował. Zadzwonił więc w poniedziałek do prezesa (przez całą niedzielę jej nie posprzątał) ze skargą w jakim strasznym stanie jest świetlica a prezes grzecznie przyjechał i wysłuchał “prezesa” Anioła. W międzyczasie zadzwoniłem do pana M., bo zorientowałem się, że nie zabrałem protokółu zdawczego i usłyszałem, że nigdy już świetlicy nie dostanę za to w jakim stanie ją zostawiłem. Kiedy zacząłem mówić, że przecież zapłaciłem za sprzątanie bezczelnie się rozłączył. W czasie rozmowy z prezesem zostałem połajany za to, że zostawiłem brudny papier toaletowy na podłodze i brudne toalety z wymiocinami. Możliwe, nie wchodziłem rano do środka i nie widziałem. Zdjęcia są z takiej odległości jak widać. Pan prezes zrobił mi wykład o dobrym wychowaniu i w sumie ma rację ale powinien te słowa kierować do tego kto to zrobił, bo nie ja tam wymiotowałem i nie ja zostawiłem ten papier i dlatego zapłaciłem za sprzątanie żeby po kimś nie musieć tego robić. (Chociaż powtórzę jeszcze raz o północy i tak sprzątałem bo wyglądało tam znacznie gorzej) Jest monitoring, to może sobie “administrator danych osobowych” sprawdzić. Kiedy powiedziałem, o tym w jakim stanie pan Anioł zostawił mi świetlicę dostałem instrukcję, że powinienem to zgłosić panu M. Otóż nie, Panie prezesie, pana M. już tam nie było i nie miałem czasu do niego dzwonić, no bo i po co?
więcej

Lokalne opinie firmy

Marcin Gałkowski, 13 czerwca 2026

Nie polecam nikomu kontaktu z “dozorcą”, któremu wydaje się, że jest “prezesem”. To zblazowany malkontent żywcem wyjęty z serialu “Alternatywy 4”. Od początku można poczuć się jak intruz wkraczający do królestwa pana Anioła. Po wysłuchaniu narzekań nt tego jakie szkody wyrządza młodzież na “osiemnastkach”, czego nie omieszkał pokazać, zaczął instruować mnie jak ma wyglądać obiekt po imprezie i co posprzątać. Kiedy powiedziałem, że wykupiłem usługę sprzątania to się zaczęło - “za 350 to prezes chyba sam tu będzie sprzątał”, “kto mu tu będzie sprzątał za 350 zł” itp, itd. Zgodziłem się posprzątać kuchnię i pozmywać naczynia CHOCIAŻ UMOWA NIE WYSZCZEGÓLNIA co zawiera “usługa sprzątania” więc moim zdaniem zawiera wszystko i nie musiałem tego robić. Pan Anioł, lubi mówić innym co mają robić ale sam pracą się nie hańbi. Obiekt przekazał w fatalnym stanie; brudne, klejące stoły, brudne naczynia i brudna podłoga w kuchni gdzie zalęgły się już mrówki. Oczywiście “prezes” Anioł ponarzekał też na to, że wynajmujący wkładają nieopłukane naczynia do zmywarki przez co są źle umyte ale sam już ich nie domył, bo on przecież nie jest od tego. On może co najwyżej policzyć widelce. W trakcie urodzin okazało się, że niedomyte naczynia to nie wina użytkowników a wina zmywarki; jest zepsuta i nie zawsze wyrzuca tabletkę. Rano powiedziałem o tym panu Aniołowi na co odpowiedział opryskliwie “a czego się pan spodziewa po ośmioletnim sprzęcie”. Jak widać “prezes” Anioł ma zawsze na wszystko gotową odpowiedź. Teraz to już nie jest wina tych co nie opłukują naczyń tylko prezesa, bo nie kupił jeszcze nowej zmywarki. Załączam zdjęcia, na których widać w jakim stanie zostawiliśmy świetlicę po urodzinach. Nie ma żadnych trwałych zniszczeń czy innych tego typu rzeczy. Cały ten cyrk powstał z powodu sprzątania, za które ZAPŁACIŁEM. Moim zdaniem wysprzątanie sali i toalet (kuchnię i naczynia zostawiłem w lepszym stanie niż je zastałem) zajęłoby jednej osobie jakieś 2 godziny ale zrobił się problem, bo pan Anioł chyba myślał, że przyjdzie na gotowe i pochwali się przed prezesem jak to on dba o świetlicę. Przyszedł rano o 10.00 i powiedział, że jeszcze nigdy w takim stanie świetlicy nie widział. No jasne, że nie, bo nikt nigdy usługi sprzątania nie opłacił więc wszyscy wcześniej ją wysprzątali. Ja też bym tak zrobił ale myślałem, że nie muszę skoro za to zapłaciłem. (jeszcze raz przypomnę, że i tak wysprzątałem męską toaletę i połowę sali o 24.00 oraz pomyłem rano naczynia i wysprzątałem kuchnię). Najwidoczniej zapłaciłem za przywilej posprzątania za pana Anioła ale nikt mnie o tym nie poinformował. Zadzwonił więc w poniedziałek do prezesa (przez całą niedzielę jej nie posprzątał) ze skargą w jakim strasznym stanie jest świetlica a prezes grzecznie przyjechał i wysłuchał “prezesa” Anioła. W międzyczasie zadzwoniłem do pana M., bo zorientowałem się, że nie zabrałem protokółu zdawczego i usłyszałem, że nigdy już świetlicy nie dostanę za to w jakim stanie ją zostawiłem. Kiedy zacząłem mówić, że przecież zapłaciłem za sprzątanie bezczelnie się rozłączył. W czasie rozmowy z prezesem zostałem połajany za to, że zostawiłem brudny papier toaletowy na podłodze i brudne toalety z wymiocinami. Możliwe, nie wchodziłem rano do środka i nie widziałem. Zdjęcia są z takiej odległości jak widać. Pan prezes zrobił mi wykład o dobrym wychowaniu i w sumie ma rację ale powinien te słowa kierować do tego kto to zrobił, bo nie ja tam wymiotowałem i nie ja zostawiłem ten papier i dlatego zapłaciłem za sprzątanie żeby po kimś nie musieć tego robić. (Chociaż powtórzę jeszcze raz o północy i tak sprzątałem bo wyglądało tam znacznie gorzej) Jest monitoring, to może sobie “administrator danych osobowych” sprawdzić. Kiedy powiedziałem, o tym w jakim stanie pan Anioł zostawił mi świetlicę dostałem instrukcję, że powinienem to zgłosić panu M. Otóż nie, Panie prezesie, pana M. już tam nie było i nie miałem czasu do niego dzwonić, no bo i po co?

Najczęstsze wyniki szukania w kategorii "Kultura, Sztuka - Ośrodki" - Tczew