Opinie An-Mar. Lecznica Dla Zwierząt

Opinie

, opublikowano ponad 10 lata temu

W moim przypadku, było tak iż około 2 miesiące temu byłem z moim psem, ponieważ miał strasznie nadęty brzuch, wymiotował, miał biegunkę. Lekarz, postawił diagnozę w niecałą minutę i podał mu zastrzyk bodajże na skurcz żołądka, po czym powiedział że trzeba zrobić jeszcze dwa, dzień po dniu. Na kolejne dwa nie poszedłem, przyznam że byłem trochę na siebie zły, ale nasłuchałem się opinii iż są strasznymi naciągaczami. Na całe szczęście pies wyzdrowiał i miał się znakomicie. Aż do 26.08.2016 :( .Biegunka, trud z oddaniem moczu, wymioty. Stwierdziłem że moja noga nie postanie u nich bo znów dadzą zastrzyk i wyślą do domu, poszedłem więc do innego. Tam przeprowadzono badanie USG, które wykazało że pies, posiada jakieś ciało obce w żołądku o śr. 10-15cm. Byłem co najmniej zmartwiony ponieważ nie zauważyłem, żeby pies coś zjadł na podwórku, a nawet jeśli tak to zwykle tym zwymiotował i było ok. Lekarz poinformował mnie że niestety nie posiadają aparatury rentgenowskiej i skierował mnie do swojego znajomego do kliniki w Gliwicach. Dla mojego psa pojechałbym i nawet do Warszawy jeśli trzeba. Na miejscu w Gliwicach zrobiono RTG, USG i powiedziano mi iż pies posiada nowotwór na pęcherzu moczowym, inaczej zwanym TCC. Nie mogłem uwierzyć własnym uszom. Od razu przypomniałem sobie jak dwa miesiące wcześniej miał podobne objawy, podano mu zastrzyk i odesłano do domu. Dla jasności, nikogo nie obwiniam za śmierć mojego psa, jednak przestrzegam wszystkich, żebyście nie uznawali lekarza za dobrego, nie znając innego. Gorąco polecam weta na Bytkowie. Gdybym wcześniej poszedł na cholerne USG i wykryto by nowotwór wcześniej, może miałby jeszcze parę lat życia. Pozdrawiam serdecznie
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

, opublikowano ponad 10 lata temu

NIE POLECAM. Zgłosiłam się z kotem, który miał infekcję żołądka. Pan doktor podał zastrzyki domięśniowo i uszkodził nerw. Bezczelnie stwierdził iż kot musi to rozbiegać. Minęło cztery tygodnie kot powłóczy tylnymi łapkami stał się apatyczny i osowiały. Jeżeli nie ma się serca do zwierząt, tylko jest się nastawionym na zarabianie kasy to sorry, o czym mowa
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

, opublikowano ponad 11 lata temu

Nie polecam, bylam z psem, robiono mu badania krwi stwierdzili ze ma stan zapalny i trzeba podac zastrzyki. 5 dni zastrzykow i stwierdzili ze pies zdrowy. tydzien pozniej inny weterynarz zrobil usg, rtg, cewnikowanie bo pies przestal sikac. Okazalo sie ze to nowotwor zlosliwy, zajeta cala jama brzuszna. Niestety psa trzeba bylo uspic. Mam wielki zal bo pies od lat byl pod opieka tej lecznicy
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

, opublikowano ponad 11 lata temu

Witam ja nie jestem zadowolona z obslugi zwierzat oraz stosuknu dla klientow! Lekarzy a przedewszystkim szefowa zachowanie conajmniej aroganckie! Lekarze boja sie zwierzat wszechobecny balagan powiem dosadniej SYF! Nigdy juz tam nie pojade a byla tam przypadkowo.... a propos mialam wrazenie ze pracuja tam za kare... z czystym sumieniem nie polecam miejsca!
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

Gryzonie

, opublikowano ponad 12 lata temu

Chodzę tam z gryzoniem (świnka morska) i zawsze jest bardzo miło. Świnka odratowana, jest już emerytem i ma się świetnie. A jeżeli kociak był chory czego Państwo nie wiedzieli to najlepiej zwalić winę na weterynarza. Kot sam z siebie nie zdycha przy takim zabiegu. Nawet moja świnka przy obcinaniu ząbków ma się świetnie więc raczej pretensje należy mieć do hodowcy, który nie wykluczył wady i jej nie wykrył i do samych siebie bo rok to sporo czasu na badania, których tu zabrakło.
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

Dobry lekarz

, opublikowano ponad 12 lata temu

Osobiście serdecznie polecam tą lecznice. Chodzę tam z psem już od wielu lat i nigdy się nie zawiodłam. Wszyscy mają bardzo pozytywne podejście do zwierząt i oddają całe serce.
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

Kota

, opublikowano ponad 13 lata temu

absolutnie nie polecam, byliśmy z nasza kotką na obcięcie pazurków, i umarła mi na rękach, lekarz widzą że kotka bardzo się boi nie podał jej żadnego środka uspokajającego, tylko poprosił jakąś panią do pomocy, nie wiadomo kim była, czy była lekarzem czy sprzątaczką, lekarz trzymał kotkę ona dokończyła obcinanie. po czym kotka umarła. Stwierdzili że musiała mieć chore serce. jasne. to tak jak iść do dentysty na wybielanie zębów i umrzeć na fotelu. nie wierzę w to. kotka była bardzo żywa, wszędzie było jej pełno. absolutnie nie polecam.
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

Kastracja

, opublikowano ponad 13 lata temu

Niespełna roczny kot przyjechał na zabieg a skończył martwy dlaczego ponieważ nie zrobiono mu żadnych badań a po co.Po 24h zgłaszano Panu który sie zajmował kotem że coś jest nie tak z pupilem no cóż i znowu bez badania zrobiono kotu lewatywę.Efekt woda w płucach, nie wydolność nerek i oczywiście znów zastrzyki na czuja i kroplówka. Kot dostał tlen miał problemy z oddychaniem końcowe godziny pupila to przedłużanie jego agonij"on sam musi to wydalić ,musi się wysikać".Po zdjęciu maski z tlenem kocurek zalał sie krwią dostał konwulsji i koniec. Życzę Panu który się zajmował Pepe takiej samej opieki medycznej jak on zagwarantował naszemu kiciusiowi.
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

TOLA

, opublikowano ponad 13 lata temu

Zawsze będę miała żal do lekarza o to co stało się z moją Tolą.Mogła żyć a musiała odejść po kilku miesiącach cierpienia.
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

lekarz bez serca

, opublikowano ponad 13 lata temu

Tam pracuje lekarz /mężczyzna/ bez serca,im starszy pies tym gorzej z leczeniem
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

Czy Znasz An-Mar. Lecznica Dla Zwierząt? Napisz opinię!

Podziel się swoim doświadczeniem z innymi