.
28e6c03b828c4dacb2bdae6020680240

Profil użytkownika Adriana Cięciara

Opinie 1

Opinie

opublikowano ponad 5 lata temu

Dzień dobry, a raczej dzień zły. Moja opinia nie będzie bezpodstawną jedną gwiazdką, a będzie bardzo wyczerpująca. Mijają właśnie dwa lata od kiedy dostałam w prezencie kurs prawa jazdy w jakże super renomowanej w firmie z samymi najlepszymi opiniami. Nie wiem kto Wam pisze te opinie i komu płacicie. Od razu mówię, że nie jestem narwaną kursantką, za to jestem bardzo zdenerwowana, ponieważ próbowałam załatwić sprawę łagodnie, ale zostałam krótko mówiąc OLANA. Do sedna. Kurs rozpoczął się powiedzmy normalnie. Pierwsze 7-8 godzin może nie z jakąś dużą częstotliwością, no ale znośnie. Schody zaczęły się później gdzie pan instruktor potrafił się nie odzywać przez powiedzmy 3-4 miesiące, a nawet pół roku. Na wiadomości również nie odpisywał. Sobie pomyślałam, a w mam to w 4 literach skończę zdam i zapomnę, ale na tym nie kończy się moja opowieść, bo to dopiero początek. To jedziemy z grubej rury. Zaczęło się nagabywanie i według mojej opinii niemoralne propozycje, mam wiadomości od instruktora, które a tak na wszelki wypadek zapisałam jakbym chciała coś z tym zrobić, a ktoś zarzucałby mi kłamstwo. I zaczęło się potem, pomimo tak rzadkich jazd ich odwoływanie co chwila. Na co też mam wiadomości. Zajęcia które się odbywały były bezsensownym jeżdżeniem albo bez celu, albo w celu załatwienia ważnych spraw pana instruktora. Zostałam zapytana gdzie będę zdawać egzamin praktyczny, zdecydowałam się na mokotów, bo tam mieszkam, na co pan mi powiedział, że tam likwidują i poleca bródno. To mówię okej, ale pomijając to, ze ośrodka nie usunęli, a takiej informacji od pana instruktora nie dostałam, nie byłam ani razu na bródnie, żeby poznać tamte rejony. Dwie godziny do końca kursu, a nic się nie zmieniło. Ostatnie jazdy pół roku wcześniej, trasa egzaminacyjna nie przejechana ani razu, plan manewrowy raz - przez 10 minut, parkowanie - ani razu NIC, wjazd po górkę - NIC. Nawet nie zostało mi pokazane jak wygląda samochód pod maską. Piszę kulturalnie najpierw do swojego instruktora, ze mi się to nie podoba i ze albo jakoś to rozwiążemy polubownie, albo złożę reklamacje do szkoły. Na co Pan mi proponuje jakieś śmieszne dodatkowe godziny, a dokładnie to chyba było 5. A ja ostatni raz jeździłam pół roku temu, na trasie nie byłam, parkować nie umiem, placu nie umiem itd...Podziękowałam i dzwonię do szkoły, a tam dalszy ciąg cyrku. Umywanie wzajemne rąk, covid itd. Ja wszystko rozumiem. Ale szanujmy się wzajemnie, nie róbmy z innych idiotów i nie wyłudzajmy w ten sposób kasy, bo jak ktoś jednak okaże się nie taki głupi, to się źle skończy. Suma sumarum kazano mi się dogadać z moim instruktorem, kiedy ja nie chciałam mieć z nim już do czynienia. Zrobiłam to. Powiedziałam, że chce 15 godzin porządnego kursu dodatkowo i zapomnę o sprawie. Pan przytaknął i tak właśnie by było, gdyby nie to, że minęło kilka godzin z tych 15stu, parkowałam ze 3 razy, na placu byłam również raz. Na trasę na mokotów mnie pan zabrał, ale po tych kilku godzinach ponad pół roku temu pan przestał się odzywać i nie odzywa się do dziś, a szkoła też się niczym nie zainteresowała. Także proszę Państwa, jeżeli lubią Państwo ruletkę, gdzie jedną z opcji jest wyrzucenie pieniędzy w błoto to serdecznie zapraszam, ale jak nie mają Państwo co robić z pieniędzmi i nie lubią ruletki to bardziej polecam wpłacić na jakąś fundację, a te szkołę wymijać SZEROKIM ŁUKIEM. Dno. Brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoich instruktorów i wyłudzanie pieniędzy.
Dodaj komentarz Zgłoś nadużycie

Nie polecam chociaż robiłam tam kurs w 2009 roku instruktor nie pokazał jak wygląda samochód pod maską mówił po co ci to .Gadał o swoim życiu a nie o kursie masakra teraz będzie syn chodził ale na pewno nie na Dolną .Mam nadzieję że tego instruktora nie ma ,przeniosłam się na Bemowo do Pana Andrzeja Jejno super kulturalny Pan Polecam każdemu takiego instruktora .