Profil użytkownika Andrzej
| Opinie | 1 |
Opinie
opublikowano ponad 3 lata temu
Witam, chciałbym odnieść się do opisanej przez Pana sytuacji, z którą nie do końca się zgadzam. Ja nie wiem ile osób oglądało to mieszkanie przede mną i czy w ogóle ktoś oglądał, to nie jest moja sprawa. Jeżeli nawet ktoś oglądał to mieszkanie przede mną i jak Pan twierdzi oferował wyższą o 6.000 zł kwotę zakupu, to dlaczego nie wpłacił Panu zaliczki i nie zablokował Pan tej oferty właśnie dla tej osoby? Z ekonomicznego punktu widzenia, to jest zastanawiająca sytuacja. Twierdzi Pan, że ja przyszedłem ok. 30 min później i zaoferowałem swoją cenę kupna. Zastanawiające jest, że właścicielka przystała właśnie na moją propozycję ceny a Pan mi zasugerował żebym wpłacił Panu zaliczkę 10 tys. na poczet zablokowania oferty i mieszkanie będzie zarezerwowane dla nas. Po wpłaceniu zaliczki mieliśmy czekać tylko na umówienie przez Pana spotkania z notariuszem. Zawierzyliśmy Panu i dokładnie tak zrobiliśmy (niżej zamieszczam screeny). Nieprawdą jest też to, że poinformował nas Pan niezwłocznie tj. w sobotę. Zadzwonił Pan do mnie dopiero w poniedziałek rano i powiedział, że ktoś zaproponował wyższą cenę kupna o 6 tys. złotych. Proszę tutaj nie mówić, że to była decyzja właścicielki, bo to Pan powiedział mi, że musi powiadomić właścicielkę o nowej propozycji wyższej ceny, pomimo przyjęcia trzy dni wcześniej ode mnie zaliczki i zrobieniu rezerwacji. Mam dokładnie wszystkie nasze rozmowy zarejestrowane z datą i godziną, co w późniejszym czasie wykorzystam. Jeżeli uważa Pan, że przedstawiona przez Pana informacja jest obiektywna i wiarygodna, to dlaczego nie odpowiedział Pan na wysyłane kilkakrotnie przez mojego adwokata pisma? Uzgodnił Pan, że będzie obecny i pomoże właścicielce przy rozliczeniu i przepisaniu liczników – nie było Pana! Zapewniał Pan, że będzie obecny przy przekazaniu i odbiorze mieszkania – też Pana nie było! Pojawił się Pan jedynie, gdy byliśmy u notariusza ale jedynie tylko po to, żeby rozliczyć z właścicielką prowizję. Wniosek z tego taki, że zainkasował Pan od 85 letniej kobiety 10 tysięcy złotych prowizji, praktycznie tylko za wystawienie ogłoszenia i zrobienie 5 zdjęć. Nie polecam i będę wszystkich ostrzegał!!!
Witam Panie Andrzeju, dziękuję za Pana komentarz. Warto opisać sytuację bardziej precyzyjnie:) Po wystawieniu ogłoszenia sprzedaży mieszkania zgłosił się Pan jako drugi klient na prezentację. Pierwsza osoba, która oglądała mieszkanie ok 30 minut przed Panem złożyła swoją propozycję, a właścicielka wiedząc, że jeszcze Pan się pojawi wstrzymała się z decyzją. Całe zdarzenie miało miejsce w piątek. Następnie właścicielka przyjęła Pana propozycję ceny i mieszkanie, jak wspomniał Pan w komentarzu zostało dla Pana zarezerwowane - czyli na ogłoszeniach pojawiła się informacja o rezerwacji oraz każda osoba, która dzwoniła już po Pana rezerwacji dostał informację, że nie ma możliwości obejrzenia mieszkania ze względu na Rezerwację. Nie mamy jako biuro wpływu na osobę, która oglądała mieszkanie przed Panem, a to właśnie ona złożyła właścicielce wyższą ofertę, którą (co jest zrozumiałe) właścicielka przyjęła. Poinformowałem Pana niezwłocznie o zaistniałej sytuacji, czyli w sobotę - dzień po zarezerwowaniu mieszkania. Udał się Pan bezpośrednio do właścicielki i zaakceptował nowe warunki zakupu mieszkania. Stawił się Pan u notariusza i finalnie kupił mieszkanie. Jako biuro nie mamy wpływu na decyzje właścicieli ani po rezerwacji, ani po podpisaniu umowy przedwstępnej. Jeśli właścicielka po zarezerwowaniu mieszkania dla Pana zrezygnowałaby ze sprzedaży, cała kwota rezerwacji zostałaby Panu zwrócona, tak samo w przypadku gdyby nie zgodził się Pan na nowe warunki po Rezerwacji. Rozumiem Pana rozgoryczenie lecz za Pana decyzje i decyzje właścicielki nie możemy ponosić odpowiedzialności.