.
9382cfa723d648f78f21739d51829769

Profil użytkownika Anna

Opinie 1

Opinie

Opinia na temat Andmart Elektromechanika Samochodowa Andrzej Milczarek, Piotrków Trybunalski

28 kwietnia 2026

Zdecydowanie odradzam ten warsztat – to, co tam się dzieje, to kompletne partactwo, a nie mechanika samochodowa! Oddałam auto na naprawę silnika (uszczelka pod głowicą), a odebrałam samochód w stanie znacznie gorszym niż przed wizytą. Po około 2 miesiącach podczas jazdy wystrzeliła cewka zapłonowa. Przyczyna? Świece nie były przykręcone. To nie jest drobne niedopatrzenie, tylko skrajna nieodpowiedzialność, która mogła doprowadzić do poważnej awarii lub zagrożenia na drodze. Warsztat próbował się z tego wykręcić, twierdząc, że… w ogóle nie odkręcali świec, a nawet sugerując, że świece mogły wykręcić się same – wszystkie cztery! Przy naprawie głowicy brzmi to jak żart albo próba zrobienia z klienta idioty. Na tym się nie kończy – uszkodzili bagnet oleju (zgięty) i oczywiście nie poczuwają się do żadnej odpowiedzialności. Usłyszałam, że „nie mam dowodów”, że był prosty wcześniej. Co więcej, po ponownym składaniu silnika właściciel przyznał, że doszło u nich do przegrzania jednostki i musieli rozbierać ją jeszcze raz. I tu dochodzimy do sedna. Po 9 miesiącach okazało się, że na jednym cylindrze (tym samym, gdzie wcześniej wystrzeliła cewka) nie ma kompresji. Inny mechanik, po rozebraniu silnika, zwrócił uwagę, że przy tego typu naprawie standardem jest kompleksowa regeneracja głowicy (zawory itd.), a nie sama wymiana uszczelki. Pierwsze, co sprawdził, to stan cylindrów – i słusznie. Po przegrzaniu silnika bardzo często dochodzi do uszkodzenia pierścieni tłokowych i zapieczenia się tłoków w cylindrach. W moim przypadku na cylindrach powstały rysy, które praktycznie kwalifikują silnik do wymiany (naprawa jest nieopłacalna). Nie mam stuprocentowej pewności, czy uszkodzenia powstały u mnie, czy po ponownym zagotowaniu się silnika w warsztacie, więc nie przypisuję im tego wprost. Natomiast mając silnik rozebrany, powinni byli to sprawdzić i poinformować mnie o stanie jednostki. Gdybym wiedziała o takich uszkodzeniach wcześniej, nie inwestowałabym w naprawę tego samochodu (u nich ponad 7 tys. zł a ogólnie 13 tyś). Dodatkowo obecny mechanik stwierdził, że głowica była „planowana” w sposób urągający jakimkolwiek standardom- wygląda to jak wykonane ręcznie papierem ściernym, a nie na profesjonalnej maszynie. Efekt końcowy: podwójne koszty, strata czasu, ogrom nerwów a przede wszystkim strata ogromnych pieniędzy! Brak kompetencji, jakiegokolwiek pojęcia o silnikach samochodowych (mój rocznik 2010), brak uczciwości i brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoją pracę. Jeśli ktoś ceni swój samochód i pieniądze- powinien trzymać się od tego miejsca jak najdalej!
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie