.
40813adf5e9d47a198a5417f298c341a

Profil użytkownika Annaa

Opinie 1

Opinie

opublikowano ponad 4 lata temu

Wpis będzie długi, ale może dzięki niemu ktoś oszczędzi sobie nerwów. Kim jest p. Przemysław? Bardzo dobrze opisują go słowa: ściemniacz i bezczelny typ. 4 miesiące nas zwodził. Do momentu podpisania umowy (i pobrania zaliczki) był kontakt, nawet sam dzwonił. Potem, po zainkasowaniu pieniędzy, kontakt bardzo utrudniony - brak odpisywania na SMSy, telefony niby za późno wykonywałam (dzwoniłam po mojej pracy, czyli po 17, a teoretycznie "stolarz" pracuje do 19 - przed podpisaniem umowy potrafił się odzywać wieczorem, nawet po 20). W większości przypadków próba dodzwonienia się kończyła się informacją, że nie może rozmawiać (niezależnie od pory). I ani razu nie raczył oddzwonić... Po 3 miesiącach był na ostatecznych pomiarach (umówić się też nie było łatwo, bo po ustaleniu terminu nagle okazywalo się, że "pan stolarz" jednak jest w innej miejscowości/ma inne plany (czyli ogólnie, ma nas w d...). Po kolejnych 2-3 tygodniach od pomiaru miał montować meble, po czym znów nie odbierał telefonów,  aż nagle przysłał SMSa: "Dobry wieczór. Niestety z powodu dość poważnych problemów rodzinnych jestem zmuszony zrezygnować z wykonania zlecenia. Proszę o podanie numeru konta W celu zwrócenia zaliczki." To znaczy, że przez 4 miesiące nie zrobił NIC w kwestii naszej umowy (nie wszystko wymagało powtórnych pomiarów, sporo rzeczy można było zrobić od razu po podpisaniu umowy). Super "profesjonalne" podejście do klienta, na każdym etapie... Chyba liczył na to, że zrezygnujemy z umowy, a on zainkasuje zaliczkę i będzie miał kasę nic nie robiąc. Jak można tak kogokolwiek potraktować? Jak nie chciał wywiązać się z umowy, to można było poinformować o tym wcześniej.  Skoro w tym tygodniu miał być montaż, to od co najmniej 2-3 tygodni wiedział, że tego nie zrealizuje, skoro nawet nie podszedł do tematu. I nic nie zrobił, totalnie NIC. Zostawił nas na lodzie, bezczelnie, z premedytacją...  Mamy wyremontowane mieszkanie, do którego musimy się w tym tygodniu wprowadzić, bez kuchni... Polecam wszystkim 100 razy się zastanowić, czy warto ryzykować swoje nerwy na takiego "fachowca".
Dodaj komentarz Zgłoś nadużycie