.
0f5688d8e16e4a94bc182bea4147144e

Profil użytkownika Beata

Opinie 1

Opinie

Opinia na temat Zakład fryzjerski dla psów i kotów, Milanówek

opublikowano ponad 4 lata temu

Dzień dobry- stanowczo nie polecam tego zakładu!!!! Mój piesek od pewnego czasu wracał od pań fryzjerek w bardzo złej formie psychicznej- był apatyczny, wylękniony, gdy chcieliśmy go wykąpać chował się w najciemniejszych kątach domu.. Ale to co się wydarzyło wczoraj.... Mąż pojechał odebrać pieska po strzyżeniu i zastał zakrwawione zwierzątko, z rozbitym noskiem, łapczywie łapiące powietrze.. Od razu zabrał psa do weterynarza. Pan doktor stwierdził, że piesek był podduszany i najprawdopodobniej ma złamaną przegrodę nosową w wyniku silnego uderzenia w nosek. Piesek otrzymał trzy zastrzyki- przeciwkrwotoczny, antybiotyk na wypadek zakażenia od złamanej przegrody i przeciwbólowy- zwierzę bardzo cierpiało i wciąż leciała mu krew z noska. Panie tłumaczyły, że piesek nie pozwalał obciąć sobie pazurków i bardzo się wyrywał i" przypadkiem" uderzył się w nosek-????? Nadmieniam, że mój pies nie jest jakimś olbrzymem- to west o wadze 10 kg, bardzo łągodny i lgnący do ludzi... Co się musiało dziać za wiecznie zamkniętymi drzwiami tego zakładu, do którego właściciele zwierząt nie mają żadnego wstępu????? Bardzo mi przykro, że mój przyjaciel był przez wiele miesięcy był narażany na taką traumę, w psychice zwierzęcia pozostawiła ona trwałe ślady, których zapewne nigdy nie zdoła się zatrzeć...
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie
Zakład fryzjerski dla psów i kotów Firma

Jest mi bardzo przykro z powodu tej niesprawiedliwej opinii. Piesek nie udezyl się w nosek tylko kichną i zaczęła mu lecieć krew z nosa. Ponieważ zacza wyrywać łapkę, zrezygnowałyśmy w tej sytuacji z dalszego obcinania paznokci. Zaspytalam właściciela czy takie sytuacje miały wcześniej miejsce i zaleciłam wizytę u weterynarza. Właściciele wcześniej nie zgłaszali problemów po strzyżeniu. A zakład był zamknięty dla właścicieli z powodu pandemii ale zawsze można obserwować zabiegi przez okno. Nikogo nie wypraszamy. Na ogół pieski są spokojniejsze nie widząc właściciela. Ale to sprawa indywidualna. Przykro nam z powodu zaistniałej sytuacji.