Profil użytkownika Dagmara Lewandowska
| Opinie | 1 |
Opinie
Opinia na temat Etroterra - Produkcja i sprzedaż naturalnych materiałów budowlanych, Lubliniec
opublikowano ponad 5 lata temu
Szkoda, że nie trafiłam na tą stronę wcześniej, to bym się zastanowiła przed zakupem u tej pani. Też zapłaciłam z góry fakturę pro forma i nie otrzymałam całego towaru. Pani przestała odbierać telefony, trzeba było dzwonić z innych numerów. I też słyszałam różne wymówki - że paczka zginęła, że wróciła do producenta, że pogrzeb, że urwanie głowy na produkcji, że przeprowadzka... Poprosiłam o zwrot pieniędzy. Zakup - pod koniec kwietnia 2021, teraz końcówka lipca 2021 - nie mam części towaru, ani pieniędzy.
Dagmara Lewandowska
Ponieważ informacja nie została skorygowana, poniżej nasza odpowiedz kierowana do Pani Lewandowskiej 17.09.2021 o 13:21 : > > Pani Lewandowska! > > ponieważ podała Pani w swojej publicznej opinii kłamstwa prosiłam pisemnie o skorygowanie i wskazanie jedynie faktów, czego Pani nie zrobiła. > > Sprawę skieruję dzisiaj do prawnika. Jeśli nie nastąpi korekta, niniejsza treść zostanie w dniu dzisiejszym upubliczniona. > > Zakupu dokonała Pani 23.04.2021 w kwocie 4.261,00 po uzyskaniu dodatkowego uzgodnionego rabatu (na życzenie z Państwa strony). Uzgodniony rabat na przedpłatę 6% wartości 271 PLN. > > Ponieważ waga towaru wynosiła ponad 1.600 kg nie nadawała się do zabrania transporterem lub busem. Na doładunek dużym autem nie można było zabrać Pani towaru, gdyż duże auto nie miało możliwości podjazdu na plac budowy. Nie było przewoźnika indywidualnego, który przed długim weekendem chciał zabrać towar, z Rabena nie chciała Pani korzystać, z powodu wysokiej stawki cenowej. W dniu 30.04. (odnotowane w dokumentacji) telefonicznie uzgodniłyśmy, że dostawa będzie możliwa dopiero po długim weekendzie, z przyczyn jak wyżej. > > 4.05. poinformowała mnie Pani, że mąż zdecydował sam odebrać sobie towar w dniu 10.05. W międzyczasie pojawiły się dwie oferty transportowe, ale każdorazowo odmawiała Pani z uzasadnieniem, że mąż sam sobie zabierze towar. Ostatnia z piątku 7.05. > > Od 4.05. informowaliśmy, że w dniu 10.05. towar będzie przygotowany do odbioru, aczkolwiek pod naszą nieobecność z powodu zaplanowanego terminu u klienta. > > Niestety w 6.05 zabrakło nam kazeiny, którą niezwłocznie zamówiliśmy, więc istniała szansa, że dotrze do poniedziałku 10.05. Niestety nie dotarła, mimo że była wysłana. > > Aby zobrazować skale problemu - mąż odbierał towar o wadze 1650 kg, zabrakło 5,1 kg materiału. Lub dosadniej, z 4.260 PLN zabrakło materiału za 200 PLN. Z tego tytułu Państwo od razu zaczęli się awanturować. > > Notorycznie miała Pani o to pretensje, że nie poinformowałam że nie będzie całego materiału. Uzasadnienie jak wyżej, istniało duże prawdopodobieństwo, że paczka dotrze przed godziną odbioru. Aczkolwiek, nie będąc pewną że paczka dotrze rano 10.05 wystawiłam dokumenty z adnotacją o braku, zgodnie ze stanem faktycznym. Informacja na dokumentach z odbioru i fakturze. > > Podczas załadunku Pani mąż miał pretensje o nasza nieobecność, mimo stałego kontaktu telefonicznego z nami, był wobec osoby, która została przez nas poproszona o wydanie materiału - grubiański, arogancki i roszczeniowy. Mimo to, osoba, która miała wydać towar pomogła jeszcze w załadunku. Rozumiem, że jako lekarz stosuje zasadę wyższości swojej pozycji społecznej, która uprawnia go do nieuprzejmego traktowania innych. Taki postawa społeczna. > > Paczka z kazeina rzeczywistsze nie dotarła, ponieważ Niemcy w przesyłkach DPD nie podają numeru telefonu. Kurier nie umiał zadzwonić aby poinformować nas o paczce, którą miał do oddania. Pod adresem siedziby firmy jest okolu 10 firm, i jeżeli trafi kurier nie znający struktury, niestety ma problemy z dostarczeniem i zabiera paczkę do centrali. Stąd moja informacja o niedostarczeniu, zwrocie, poszukiwaniu paczki. > > Jeżeli w takiej sytuacji Pani i Pani męża roszczeniowy ton jest tak dobitny, proszę się nie dziwić, że osiągamy granice dopuszczalnych kontaktów. Zresztą Pani post dobitnie o tym świadczy. > > Rzeczywiście wspomniałam, że jeszcze Pani kazeiny nie potrzebuje, jednak w kontekście rozmowy z Pani wykonawcą, który sam wspominał, że grunt pod gładzie nie jest mu jeszcze potrzebny i jeżeli są problemy z dostawą to nie ma tematu. W tym kontekście podałam to Pani jako uzasadnienie, po konsultacji z Pani wykonawcą i wobec problemów z ogólną dostępnością kazeiny, które faktycznie w tym momencie się pojawiły. > > To, że prosiłam aby Pani szukała informacji w internecie wynikało z Pani grubiańskiego zachowania - powtarzam status Pani męża nie uprawnia Pani do arogancji. Nadal brakująca kazeina była 0,31% całości materiału dostarczonego z pełna starannością. > > Wspomina Pani o braku faktury, proszę jej u siebie szukać. Jeśli Pani mąż ją zgubił trzeba było poprosić o duplikat a nie pisać bzdury w internecie. Mąż miał przygotowaną z towarem pełną dokumentacje, jeśli zgubił proszę nas o to nie winić. Faktura została zaksięgowana z dniu 10.05, podatek odprowadzony - kopie otrzymała również Pani z Inspekcji handlowej, którą Pani do nas wysłała. > > Proszę teraz obiektywnie spojrzeć na całą sytuację. Zwłaszcza że tak jak Pani mówi, na początku okazywaliśmy dużą pomoc. Tyle tylko, że chętnie doradzamy i pomagamy - ale istnieje granica dobrego smaku, a Pani ją przekroczyła. Wydzwaniała Pani regularnie po godzinie 19, nie patrząc na czas i uznając to za swoje prawo. Domagała się dodatkowego rabatu, który otrzymała. Jednak istnieje granica kulturalnego zachowania wobec drugiej strony i ta została naruszona. Jak rozumiem status społeczny Pani męża dopuszcza roszczeniowość. > > Informuje również, ze została Pani przeproszona za zwlokę. > > Sprawa zostanie skierowana do prawnika, za naruszanie dobrego imienia. > >