Profil użytkownika Irena Wiktor
| Opinie | 1 |
Opinie
Opinia na temat Kiss Paris The Hair Shop Przedłużanie Włosów, Kraków
opublikowano ponad 3 lata temu
Cała sytuacja kosztowała mnie dużo stresu i co więcej, problemy zdrowotne i brak komfortu fizycznego - czekając na odpowiedzi i ustosunkowanie się do mojego problemu, doskwierał mi ból skóry głowy i swędzenie.
Warto przemyśleć wizyty w salonie Kiss Paris The Hair Shop Skup Włosów na ulicy Starowiślna 10 w Krakowie.
Na moją negatywną ocenę wpływają takie składowe:
-dolegliwości bólowe jakich doznałam, tj swędzenie i ból skóry głowy oraz pogorszenie kondycji włosów ( włosy powypadały z cebulkami co widoczne jest na zdj z badania od trychologa)
-niesłowność, brak szacunku do klienta i ocenianie z góry
-brak wydania rachunku, mimo prośby (po przebytej wizycie)
-przedłużenia i komplikowanie procesu złożenia reklamacji
-negatywne oraz nieterminowe rozpatrzenie reklamacji,
Generalnie, to póki wszystko jest dobrze, to atmosfera jest miła i traktowanie klienta również.
Niestety kiedy pojawia się problem to atmosfera zmienia się diametralnie.
Brak sprawnej komunikacji, niesłowność, uszczypliwe komentarze (usłyszałam, również, że nie jestem kilentką -było to było po przebytej wizycie, gdy próbowałam rozwiązać zaistniały problem).
Obecnie też czuje się fatalnie ze swoim wizerunkiem, bo włosy są gorsze niż przed zabiegiem
23 grudnia Pani Angelika założyła mi włosy. Pani Angelika zapewniła, że możemy zrobić usługę, że włosom nic się nie stanie oraz że uda nam się je odbudować. Zostałam tez poinformowana, że mogę z tymi włosami obchodzić się zupełnie tak jak z moimi naturalnymi. Pani Angelika powiedziała, że mogę wykonać kuca, co będzie mi bardzo pasować. Zapytałam o upięcia i sploty - też nie zaprzeczyła. Opowiadałam, czym się zajmuję (jestem tancerką) i jak wygląda mój dzień. Natomiast później na wizycie reklamacyjnej, pracownica Pani Angeliki oświadczyła mi, że przy takich włosach nie robi się splotów, również wysoko się ich nie czesze.
Dobrałyśmy włosy, miało się wszystko ładnie zmieszać. Zaufałam, ale muszę przyznać, że była różnica, moje naturalne włosy dało się odróżnić bez problemu, odstawały od reszty. Po założeniu, gdy zauważyłam tą różnice, zostałam poinformowana, że to można stonować, (np. na kolejnej wizycie) i powinno być bardzo ładnie.
Pani Angelika poprosiła bym się z nią skontaktowała po 2 tygodniach i zdała relacje jak się mam w nowych włosach.
Po 4 dniach zdecydowałam się skontaktować z Panią Angeliką, informując, że coś jest nie tak, bo odczuwam swędzenie i ból skóry głowy oraz że zgrzewy przebijają (kilka osób zwróciło mi na to uwagę, mimo że nie wiedziały o tym). Później też zauważyłam, że problem z przebijaniem zgrzewów jest jeszcze bardziej uciążliwy na treningu. Odpowiedź Pani Angeliki była krótka: "nie ma mnie w Polsce skontaktuje się po 6 stycznia". Nie wiedziałam co zrobić, bo odczuwałam duży dyskomfort i każdego dnia byłam coraz bardziej pewna, że jest to prawda. Parę osób doradzało mi również bym ściągnęła włosy jak najszybciej.
Kolejna odpowiedź nie była zbyt miła. Dostałam też informację, że jeżeli chcę złożyć reklamację, to Pani Angelika chce obejrzeć włosy. Zdecydowałam, że poczekam, choć był to ciężki czas (musiałam powstrzymywać się od drapania) i naprawdę zastanawiałam się, czy sobie tym nie zaszkodzę pod względem zdrowotnym. Przeczekałam do 12.01 Panie z łaskawośią zgodziły mi się ściągnąć włosy, podkreślając, że jest to wizyta grzecznościowa, że normalnie powinnam zapłącić za tą usługę. Obiecane przez Panią Angelikę nie miało miejsca. Co więcej na wizycie reklamacyjnej byłam traktowana bardzo powierzchownie, nie słuchano moich argumentów co więc oceniano mnie i krytykowano. Zadniem Pani Angeliki problemem jest moja nieumiejętność stylizacji włosów, a nie wykonana przez nią usługa. Dodatkwo, usłyszałam, że do dyskomfortu na głowie muszę się po prostu przyzwaczaić, że przejdzie (natomaist dla mne to był już 3 tydzień). Złożyłam reklamację na piśmie w dniu ściągnięcia włosów .Pani Angelika utrudniała cały proces i finalnie odpowiedź na reklamację pojawiła się po