Profil użytkownika Krzysztof Kopf
| Opinie | 1 |
Opinie
Opinia na temat Psom na pomoc!, Warszawa
opublikowano ponad 5 lata temu
"Psom na pomoc" to fundacja, której zadaniem jest m.in.znajdowanie bezpańskim psom domów. Wygląda jednak na to, że celem tej fundacji jest gromadzenie datków, wszelkiej pomocy materialnej. Na jej stronie znaleźliśmy suczkę, 10 letnia, z ogromną traumą, wywołaną przeszłością. Wg 3 ogłoszeń na różnych stronach Mika miała czekać na dom w okolicach Warszawy. Z racji naszego zamieszkania, koło Ostrołęki, wyprawa po sunię była w naszym zasięgu. Po kontakcie telefonicznym, w trakcie którego mieliśmy nieodparte wrażenie, że rozmówczyni chce nas zniechęcić do adopcji, okazało się, że Mika pojechała do Wrocławia gdzie ma popracować nad nią behawiorystka. Wysłaliśmy ankietę przedadopcyjną (zawiera niestety co najmniej połowę idiotycznych pytań), w której opisaliśmy nasze blisko 30 letnie doświadczenia z opieką nad zwierzętami chorymi i starymi, a było tego 6 psów, 5 kotów i koło 15 bezpańskich kotów, dokarmiamy CH, w razie potrzeby leczonych i sterylizowanych. Poza własnym transportem Miki z Warszawy zaoferowaliśmy również jednorazowe wsparcie fundacji kwotą 100 zł. Niestety, to plus DANIE SUCZCE STALEGO DOMU okazało się za mało. Panie najpierw Paulina potem Karina zażyczyły sobie pokrycia kosztów podróży Miki w kwocie blisko 700 zł. - trasa Wrocław Warszawa w obie strony po 80 gr. za kilometr. Nie pomogło przytoczenie cen firm transportowych, specjalizujących się w transporcie zwierząt, za podobny dystans 250 do 350 zł. Ponadto 9 kwietnia zakończyła się celowana zbiórka pieniędzy na opłaty za hotel dla Miki. Kwota całkiem znaczna - ponad 3600 zł. Na pytanie, co stanie się z tą kwotą, jeśli Mika pójdzie do stałego domu i czy z tej kwoty nie można pokryć koszty podróży suczki z Wrocławia do Warszawy, Pani Paulina najpierw zaczęła podnosić głos krzycząc, że nie będziemy ich rozliczać ze zbiórek, a następnie zakończyła rozmowę, rozłączając się. Ta historia wpisuje się, niestety, we wszystkie negatywne, a jest ich bardzo dużo, opinie o fundacjach "zajmujących się" zwierzętami. Ogromna szkoda, bo kolejny starszy pies mógł zyskać ciepły, opiekuńczy dom, w którym byłby jednym z domowników. Jednak nie godzimy się na to, żeby jedynym celem fundacji były zyski a nie dobro podopiecznych. Pomijając fakt, że żądana kwota jest znacznie wygórowana i wyraźnie ma na celu zysk.
Krzysztof Kopf