.
08bc58251f644aa9a56e4c7d77c5a84b

Profil użytkownika Marcin Kamiński

Opinie 1

Opinie

Opinia na temat Nissan-Promotor sp.j., Gdańsk

opublikowano ponad 4 lata temu

Na wstępie ostrzegam, żeby omijać ten serwis szerokim łukiem. Miałem problem z samochodem, który nie chciał odpalić. Z racji, że PROMotor mam kilka kroków dalej postanowiłem do nich podejść i na drugi dzień umówiliśmy się na holowanie samochodu do nich. Początkowo uznali, że trzeba wymienić świece i olej w silniku i wszystko będzie ok. Po kilku dniach bez kontaktu powiedzieli, że samochód jest do odbioru. Gdy się zjawiłem okazało się jednak, że samochód nie jest jednak do końca sprawny i trzeba jeszcze wymienić pompę paliwa, którą ja miałem zamówić na Allegro (oczywiście po zatwierdzeniu jej prze serwis). Gdy doszła zaniosłem ją do serwisu i po dwóch dniach samochód był gotowy do odbioru. Na ten moment koszt jaki poniosłem to 1600 zł. Samochód odebrałem i po 10 minutach jazdy samochód się zepsuł. Po telefonie do PROMotor odholowali mnie z powrotem. Po kilku dniach znowu bez kontaktu, zadzwoniłem sam i okazało się, że pompa jest zła i trzeba zamówić nową. Znowu uzgodniliśmy, którą pompę mam zamówić na Allegro. Gdy nowa pompa paliwa doszła zaniosłem ją do serwisu. Mija znowu kilka dni bez kontaktu, więc dzwonię niestety nie wiedzieli jeszcze wtedy w czym dokładnie jest problem. Oddzwonili jednak następnego dnia z informacją, że niestety silnik jest zatarty, nie ma na nim kompresji i konieczna jest wymiana silnika. Gdy usłyszałem tę informację uznałem, że muszę czym prędzej zabrać od nich mój samochód. Umówiłem się, więc następnego dnia z innym mechanikiem, że odholujemy samochód z PROMotor do niego. Pomimo, że poniosłem już koszt 1600 zł + koszt kolejnej pompy 600 zł, więc łącznie 2200 zł PROMotor gdy odholowywałem od nich samochód wystawili mi jeszcze fakturę na 210 zł za swoje pomiary kompresji silnika. Łącznie więc zapłaciłem 2410 zł, a samochód był w gorszym stanie niż jak go oddawałem, bo nadal nie jeździł i teraz miał niby zatarty silnik do wymiany. Wymianę silnika oszacowali na mniej więcej 4000 zł. Gdy odholowałem samochód do drugiego mechanika od razu okazało się, że na silniku jest kompresja i silnik na pewno nie jest zatarty. Po dwóch dniach samochód już jeździł na tym samym zatartym silniku według PROMotor. Żeby tego było mało okazało się, że wszystkie pompy paliwa, włącznie z tą która była od początku są sprawne, zaś świece nie wyglądały na nowe, więc albo wsadzili jakiś używki albo w ogóle ich nie wymienili. Podsumowując jednym słowem to jest po prostu DRAMAT. Sprawa skończy się w sądzie cywilnym pozwem o zwrot wszystkich kosztów, a także zastanawiam się nad złożeniem doniesienia do prokuratury o próbę oszustwa, bo jak inaczej to nazwać?
Dodaj komentarz Zgłoś nadużycie