Profil użytkownika Marcin Mazurkiewicz
| Opinie | 1 |
Opinie
Opinia na temat PIZZERIA RESTAURACJA WŁOSKA ARMANDO, Komorniki
opublikowano ponad 7 lata temu
Nasza wizyta trwała ponad 4 godziny i to nie dlatego że było miło i przyjemnie. Nasza wizyta zakończyła się wezwaniem patrolu policji, tak dobrze czytacie patrolu policji. Weszliśmy w 6 głodnych osób, zamówienie nasze to pizza caprciossa, spagetti bolognese, sałatka Buffalo, zupa pomidorowa, jakieś napoje i piwo. Sałatka powiedzmy że w miarę, zupa smaczna, niestety i spagetti i pizza re dania wolały o pomstę do nieba. Pizza tłusta, 2 plasterki salami, 2 kapary i wisienką na torcie pół Jajka ugotowanego na twardo położonego na środku pizzy (nie wspomnę o tym że w karcie jest mowa o całym jajku), spagetti to makaron nie ogotowany, posypany czymś białym coś co przypominało mięso i wszystko utopione w jakimś sosie który wyglądał jak zrobiony z kostki rosółowej o smaku pomidorowym. Te dwa dania wyglądały poprstu nie smacznie. A teraz najloesze, zgodnie z zasadą odbieslimy te dania do szefa kuchni i powiedzieliśmy że dziękujemy ale te dania nie nadają się do jedzenia poczym wróciliśmy do stolika. Nie minęła minuta właściciel wraca z tą pizza i z pretensjami ze chyba nie wiemy jak wygląda prawdziwa włoska pizza i że oni mają takie standardy i tak gotują od 10 lat. Ok. Więc poszliśmy z daniem spagetti, oddaliśmy niestety już nikt nie wyszedł zapytać o co chodzi czy coś nie tak...trudno. Przychodzi do płacenia rachunku, mowimy kelnerce że płacimy za wszystko lecz nie zapłacimy za dania których nie zjedliśmy czyli za pizze i makaron. I wtedy zaczyna się jadka... Nie wspomnę o tekstach wlasciela że jak nie mamy pieniędzy to możemy odrobić na zmywaku, itp itd, przy całej sytuacji nie wyszedł nikt kto by rozmawiał po polsku czy próbował przetłumaczyć, a wlasciela też tego lokalu jest żona Włocha - polka. Ale jak już przyjechała policja to Włocha nagle cichutko a rozmawiała tylko żona. No kabaret. Ciężko opisać to co się tam wydarzyło. Traktowanie przez właścicieli poniżej poziomy i godności człowieka, zacytuję słowa szefowej ( zamiast wydawać na mandaty lepiej byśmy zainwestowali w naukę języków) droga szefowo jesteśmy w Polsce i rozmawiamy po polsku. Zamwiamy po polsku i zapłacić chcieliśmy w złotówkach czyli polskiej walucie. I to chyba trzeba wysłać męża na naukę języka polskiego.
Jedynie czego mi szkoda to kelnerki, bo na prawdę miła dziewczyna i się starała. Cała sytuacja poniżej jakiej kolwiek krytyki. Chcieliśmy zapłacić za wszystko inne tylko nie za te dwa dania które były tragiczne...nie polecam a ta jedna gwiazdka za miłą obsługę.
Marcin Mazurkiewicz