.
ed5b2cb6aa9c4cb1bce3225544aafc40

Profil użytkownika Michał Łukawski

Opinie 1

Opinie

Opinia na temat Auto - Bendix Rafał Janicki, Łódź

opublikowano ponad 13 lata temu

Auto miało czasami problem z odpalaniem, nie zawsze ale miało. Polegało to na tym, że rozrusznik starał się zakręcić ale nie miał siły. Ponieważ miałem jechać na wakacje pojechałem do Panów Specjalistów, którzy to wyjęli mi rozrusznik, sprawdzili, coś na zapleczu "zrobili" po czym wsadzili go do samochodu i skasowali na 170zł (za 3h roboty - czemu tak długo ?). Dostałem również kartę gwarancyjną. Niestety następnego dnia znów był problem z odpalaniem. Przy którejś próbie uruchomienia auta poszedł mi dym spod maski. Co się stało ? Stopił mi się jeden przewód masowy w wiązce elektrycznej. Na szczęście stopił tylko izolację na innych przewodach ale nic więcej się nie uszkodziło (żadne moduły / urządzenia). Na szczęście również auto nie stanęło w płomieniach. Udało się na krótko odpalić auto i pojechałem do Panów Magików (miałem blisko) i zostawiłem auto. Mieli oddzwonić niestety tego nie zrobili, więc postanowiłem ja to zrobić. Otrzymałem informację, że samochód działa i nie muszę nic płacić. LOL Okazało się, że końcówka grubego przewodu masowego który przekazuje masę na obudowę silnika (rozrusznik) przerdzewiała i nie było styku. Niestety do obudowy silnika dochodził jeszcze cienki kabelek, który podczas odpalania samochodu nie wytrzymał obciążenia i się stopił. Dołożyli mi nowy kabel od akumulatora do obudowy silnika. Panowie stwierdzili że to nie ich sprawa co się stało, bo oni nie są elektrykami, a 170zł wzięli za wyjęcie rozrusznika, naprawienie i włożenie. Wydaje mi się, że skoro przyjechałem z problemem dotyczącym odpalania, to ten fakt też powinni sprawdzić. Może rozrusznika nie trzeba było w ogóle robić tylko to była kwestia masy ? Niestety uparcie twierdzili, że naprawa rozrusznika to to co zrobili i trzeba było, bo kiepsko wyglądał (podobno była woda i coś przerdzewiało ale szczotek niczego nie trzeba było wymieniać, tylko przeczyścić) a sprawdzenie czy masa dochodzi to tylko elektryk. Dodatkowo jeden Pan był na tyle miły, że starał mi się wmówić że wtedy miałem inne klemy na akumulatorze i to tego wina. Pan właściciel również był miły mówiąc abym nie krzyczał bo on też na mnie zacznie (jak tu się nie wkurzyć ?). Gdy pokazałem im jak inne kable wyglądają przez ten masowy, to właściciel stwierdził, że ma kiepski wzrok i on nic dziwnego nie widzi, a pracownik tylko kiwną głową. Dodali jeszcze, że to jest stare auto i takie rzeczy to normalne, że kable potrafią się topić (WTF ?) Rozmawiając (głównie ja mówiłem a panowie na zasadzie aha? mhm.. itd.) podniosłem sobie tylko ciśnienie i nic więcej. Stwierdziłem że dalsza rozmowa nie ma sensu. Podziękowałem im i powiedziałem, że zrobię im miłą reklamę. Na co właściciel odpowiedził coś na zasadzie.. a proszę hehe. Naiwny pojechałem z innym nastawieniem, że inaczej to będzie wyglądać i chociaż pomogą w jakiś sposób z tą uszkodzoną wiązką, przejmą się lub coś w tym stylu? niestety się przeliczyłem. Niech Państwo uważają, bo mi auto na szczęście się nie zapaliło a komuś może. Wiem, że mój przypadek to może być jeden na milion, ale?.
Dodaj komentarz Zgłoś nadużycie