Profil użytkownika Nik
| Opinie | 1 |
Opinie
opublikowano ponad 14 lata temu
Czekałem na reakcję firmy "Jami". Nie wspomniałem, że przed wymianą bębana i ostrzeniem łąńcucha czyścili gaźnik, gdyż miałem problemy z wolnymi obrotami. To wtedy firma Jami uszkodziła zaczep dźwigni w karterze. A ten drut pojawił się po rozmowie z właścicielem serwisu, stwierdził że może to być dobre rozwiązanie, gdyż karter plus wymiana to ok. 200zł. To rozwiązanie nie sprawdziło się. Zamówiłem karter i przy okazji ostrzenie nowego łąńcucha - pracował 0,5h - piłowany przyziomek. Dopiero jak zobaczyłem zniszczony łąńcuch, niby mój nowy, postanowiłem ostrzec innych klientów. Nadal podtrzymuję swoją opinię o firmie "Jami". Panowie zachowujcie się jak dorośli uczciwi rzemieślnicy. Prawda nigdy nikomu nie zaszkodziła. Ja się tak zachowam jak zostało powiedziane - nie będę korzystał z waszych usług i zniechęcę do was każdego kto zapyta mnie o opinie o waszym zakładzie. Myślę,że przedstawiciele firmy STIHL czytają takie opinie.
Klient dostarczył pilarkę do naszego serwisu w celu wymiany bębna sprzęgła oraz łańcucha tnącego,wymiana tych elementów nie ma nic wspólnego z uszkodzeniem mocowania dźwigni sterowniczej ponieważ ten element jest zakryty pokrywą silnika i nie ma takiej potrzeby żeby ją z ciągać do wymiany w/w części.Podczas następnej wizyty tego Pana w naszym serwisie dzwignia sterownicza była owinięta drutem co wskazuje że mocowanie uszkodził on sam i próbował naprawiać we własnym zakresie.Ostrzenie łańcucha wykonaliśmy jak najbardziej poprawnie a że ilość zeszlifowanej półki tnącej została zebrana w większym stopniu jest jak najbardziej zasadna ponieważ sam klient opisuje że ciął zapiaszczone korzenie co spowodowało bardzo mocne zaokrąglenie półki tnącej a żeby doprowadzić łańcuch do stanu używalności musieliśmy zeszlifować półkę tnącą w zwiększonej ilości.