Profil użytkownika Ola Kujawska
| Opinie | 1 |
Opinie
Opinia na temat Klinika Weterynaryjna Arka, Kraków
opublikowano ponad 3 lata temu
Ponieważ moja opinia na Google pojawia się i znika, notorycznie od kliku dni, chciałabym tu napisać o sytuacji jaka spotkała mnie i mojego pieska w tej klinice. Nazywam się Aleksandra Kujawska. Do kliniki Arka zgłosiłam się z pieskiem w dniu 3 marca 2023 roku ok godziny 22.15 - 22.30. Trafiłam na panią Weronikę Piekarską. Objawy: biegunka (przy czym już przy pani wet. Bond oddał luźny stolec podbiegnięty krwią), apatia, zmęczenie, brak apatytu, wysoka gorączka (niemal 41 stopni). Pani doktor przeprowadziła wywiad, moim zdaniem bardzo okrojony i pobieżny. Czy pies zjada zabawki, nietypowe rzeczy, czy karma była zmieniana? To były całe trzy pytania z jej strony. Została sprawdzona temperatura, śluzówka oczu i dziąseł, pomacała brzuch. Na pytanie: co to może być? usłyszałam, że „teraz zaczyna się sezon na choroby gastryczne/żołądkowe” – do końca życia tego nie zapomnę. Odnośnie biegunki (zrobionej przez psiura przy niej) jasnej, podbiegniętej krwią, padła odpowiedź, iż „pewnie cały czas tak się napina i próbuje się wypróżnić stąd podrażnił jelito”… przy biegunce? Napina? Przez niego przelatywało!!! Po 5-7 minutowej wizycie wypisała mnie do domu. Pani doktor nie sprawiała osoby zaniepokojonej stanem psa, nie zwróciła mi uwagi, że to coś poważnego. Objawy mojego psa były ponoć typowe dla babeszjozy (w wyniku której ostatecznie odszedł), a już sama krew w kale i wysoka gorączka mogły sugerować, że to coś poważnego. Teraz ja też już to wiem :-(. Pomimo braku podstawowych badań, które powinna wykonać przy jego objawach, a do których wykonania miała cały dostępny w klinice sprzęt diagnostyczny, pani Piekarska podała mu leki „na oko”. Dostał przeciwzapalny Meloxidyl, przeciwbiegunkowo Vetfood Bentoactive i mówiła, że podała lek przeciwgorączkowy natomiast w wypisie jest, poza wyżej wymienionymi, tylko Buscopan – czyli lek rozkurczowy. Bond stracił najcenniejsze w życiu godziny, dzięki którym by teraz żył. Wg niej to mogła być zwykła niestrawność. Pani Piekarska nie zrobiła żadnych badań. Nie zrobiła podstawowej morfologii, USG, nie sprawdziła tętna. NIE ZROBIŁA NIC POZA OBEJRZENIEM BONDA. W sobotę pies czuł się bez zmian. W niedzielę stan się pogorszył, dziąsła stały się blade i zaczął wymiotować. W klinice w Katowicach diagnoza postawiona w ciągu MINUTY: babeszjoza. Zła diagnoza a w dokładniej JEJ BRAK w dniu 3 marca 2023 roku zaprzepaściła szansę na życie mojemu psu. Ta choroba zabija w kilka dni, przy niej liczą się minuty.
Już tylko podstawowa morfologia dałaby by obraz tego, że jest źle i NIE JEST TO NIESTRAWNOŚĆ czy inne PROBLEMY GASTRYCZNE. PLT na poziomie 5 przy normie od 165 (badanie wykonane w dniu 5.03.2023), oznaczało, że to coś znacznie poważniejszego. Klinika Arka dysponuje odpowiednim sprzętem diagnostycznym by wykonać chociażby podstawowe badania morfologiczne, już nie wspominając o innych, poza „wzrokowym”. Na swojej stronie wychwalają swój sprzęt, opiekę, diagnozy, itp. Na bardziej niekompetentnego lekarz nie mogliśmy chyba trafić.