.
2d5ae94d409e4e6cb5fed1677ffd18ca

Profil użytkownika wesoły

Opinie 1

Opinie

Opinia na temat Luty Tomasz Dr N. Wet., Czerwonak

opublikowano ponad 14 lata temu

Historia mojej znajomości z kliniką Pana doktora Tomasza, oraz licznymi jego pracownikami, trwała przeszło miesiąc. Pojawiliśmy się tam bo mój pies kulał na przednią łąpę i weterynarz z mojego miasta powiedział, że potrzebne jest zdjęcie żeby cokolwiek powiedzieć. Pojechałam zatem do tego gabinetu zrobić zdjęcie rtg, poczym lekarz który nas przyjmował,stwierdził że a najpierw podamy leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, wzmocnimy go witaminami i zobaczymy. Wizyty były co najmniej 2 razy w tygodniu, po dwóch tygodniach zrobiono 1-sze zdjęcie, na którym nic nie było widać, uznano więć, że to pewnie zapalenie okostnej wyżej w barku. No i procedura powtórzyła się tabletki, zastrzyki, wizyty. Byłam juz zmęczona tym, że nie ma poprawy więc zaczęłam nalegać na drugie zdjęcie, ale innej części, z wielką niechęcią, ale w końcu je zrobiono. Poinformowano mnie, że sprawa jest poważna bo okazało się, że pies ma pęknięty łokieć, że tak to określe, faktycznie było widać jakiś odłamek. Zapisano nowe zastrzyki i umówiono na kolejne wizyty. Jednak, zadowolona, że wkońcu wiadomo co jest i mając w ręku zdjęcie stwierdziłam, że wróce do swojego weterynarza, gdyż nie musiałabym już dojeżdżać. Opowiedziałam co się działo przez ostatni czas, pokazała książeczkę zdrowia, wypisane recepty no i zdjęcie ukzaujące pęknięty łokieć. Mój weterynarz ze zdumieniem na to wszystko popatrzył i stwierdził, że to nie jest pęknięcie. U młodych psów jest po prostu taki punkt, luźne skostnienie (jak ciemiączka w czaszcze u niemowlaków), który zrasta się do roku. Po przejrzeniu podanych leków, stwierdził, że pies miał podanych stanowczo za dużo wapnia i fosforu, co doprowadziło do bardzo szybkiego wzrostu i nadwyrężało stawy. Po tych wszystkich rewelacjach byłam w taki szoku, że po prostu zgłupiałam. Doktor widząc to powiedział, że nie wie dlaczego ?leczono? mojego psa w taki sposób, ale radzi skonsultować się ze specjalistą z Poznania dr.Wąsiatyczem bądź dr.Pękalą. Tak tez zrobiliśmy. Prześwietlili prawie wszystko co możliwe i okazało się, że pies ma dysplazję stawów łokciowych. Widać też po kościach, że podawano za dużo witamin. Potwierdzili też,że to nie jest pęknięcie łokcia. Moge zrozumieć, że mając taki a nie inny sprzęt lekarze z kliniki doktora Lutego pewnie by nie zauważyli tego zwyrodnienia. Ale nie mieści mi się w głowie kilka spraw: jak można podawać tyle wapnia i fosforu skoro wiedzą, że nadmiar jak i niedobór szkodzą w równym stopniu; jak długa można odwlekać zrobienie zdjęcia?po co??po to żeby wydoić więcej kasy?? jak można powiedzieć, że łokieć jest pęknięty skoro nie jest???po co??? Odpowiedź nasuwa mi się tylko jedna- lekarzy z tej weterynarii obchodzą tylko przychody jakie mogą uzyskać od ludzi, którzy chcą żeby ich pupile były zdrowe. Ostrzegam i odradzam.
Napisz komentarz Zgłoś nadużycie

ja nie moge narzekac na opieke tej placowki gdyz dzieki pani weterynarz moj krolik zyje.jestem zadowolona ze trafilam akurat tam.

ludzie naiwni wystarczy przyjrzeć się i poczytać że wasze zwierzaki nie dostają nic z tego co mówią