Weterynaria - Usługi - Warszawa z e-mail, strona www - strona 2
Uzyzskaj informacje w kategorii weterynarze - Warszawa. Uzyskaj opinie i informacje kontaktowe dla każdej firmy, w tym numer telefonu, adres, godziny otwarcia, oferty specjalne i więcej.
Wyniki: 21 - 40 z 137
Wyniki: 21 - 40 z 137
Inne wyniki z kategorii Weterynaria - Usługi - Warszawa
Otwarte
ul. Sejmu Czteroletniego 2/172, 02-972 Warszawa
602 525 050
Otwarte
Puławska 509, 02-844 Warszawa
22 822 09 09
Otwarte
III Poprzeczna 3, lok. 1, 04-605 Warszawa
22 812 64 33
Otwarte
ul. Przejazd 6, 02-654 Warszawa
884 938 923
Otwarte
Wojciecha Chrzanowskiego 13, 04-392 Warszawa
22 615 52 82
Otwarte
Jana Kochanowskiego 23, 01-864 Warszawa
604 711 716
Otwarte
Odyńca 37 lok. 1/2, 02-606 Warszawa
22 854 02 61
Otwarte
ul. Jana Sebastiana Bacha 10/12, 02-743 Warszawa, MOKOTÓW
22 842 47 50
Zamknięte
Bawełniana 2a, 01-487 Warszawa
501 799 690
Zamknięte
MICKIEWICZA 30, 01-616 Warszawa
22 869 07 22
Otwarte
ul. Brata Alberta 34, 05-075 Warszawa
22 773 42 09
Otwarte
ul. Władysława Tatarkiewicza 10b, 03-988 Warszawa
22 672 04 40
Lokalne Opinie B2B
Grazyna Kudelska , 18 marca 2026
Z usług weterynaryjnych w Mokrym Nosku korzystałam od lat. Leczyły się tam moje zwierzęta prawie od początku istnienia tego gabinetu. Wielokrotnie polecałam to miejsce jako przyjazne i profesjonalne. Niestety, od kilku lat nosiłam w sobie odmienne wrażenia. Dotyczą one jednej z dwóch właścicielek. Omijałam ją z daleka celując na jakiegokolwiek innego lekarza.
W dniu 12.03.26 przywiozłam na umówioną 10:30 kota. Kotek miał mieć planowy zabieg usunięcia zębów, lekarz przyjmująca omówiła ze mną wiążące się z tym zagadnienia. Miałam odebrać kota nie wcześniej niż o 18:00. Zostało to podkreślone że NIE WCZEŚNIEJ, gdyż lekarz chce mieć kota pod obserwacją przy i po wybudzeniu. Do tego momentu wszystko jest super. Punktualnie o 18:00 przyjechałam, właścicielka siedziała w rejestracji i oschle i z jakąś satysfakcją(?) poinformowała że trzeba czekać bo jest ciężki pacjent. I żeby nie było, ja doskonale rozumiem że jakieś zwierzę może być w ciężkim stanie i lekarze walczą o jego życie. Czekałam na pewno ponad godzinę, bez pretensji, po czym zostałam zaproszona do gabinetu i oto ja usłyszałam pretensje! Właścicielka twierdziła że już dawno było dzwonione żeby kota odebrać, że ależ tak, był telefon X godzin temu. Nie przyjmowała do wiadomości że nie było żadnego telefonu a termin "nie wcześniej niż 18:00" był wymogiem ze strony lekarza. Jednym słowem wymyśliła sobie powód żeby się przyczepić, może pokłócić? Druga sprawa, właścicielka przyjeżdża do pracy ze swoim psem którego gdzieś zamyka, a ten nadaje na cały głos, szczeka, piszczy, drapie drzwi. Lekarz wytłumaczyła że wszystko w porządku, to tylko pies ~pani doktor który chce się bawić. Według mnie to co najmniej nieprofesjonalne. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.
Ale wisienką na tym słodkim i niezdrowym torcie była wizyta 13.03.26 czyli następnego dnia. Kota miałam przywieźć na minimum 5 godzin (kroplówka, obserwacja), znów umówiona godzina odbioru 18:00. Znów właścicielka i jej zamknięty pies dominują. Przede mną wchodzi pan z kotem, pani bez zwierząt po odbiór leków, czy czegoś, pani z dwoma jamniczkami, a ja czekam. Wszyscy zostają przyjęci przede mną. Żaden z pacjentów nie był w zagrożeniu życia. Tak, na tyle się znam że mogę to stwierdzić. Gdy już przyszła moja kolej zaprasza mnie inny lekarz, znów mowa o kolejnej wizycie, trzeciego dnia, ja proponuję że jeśli kot zacznie jeść to nie przyjadę, chyba że sama, po leki, lekarz że nie wyda mi leków bez kota, ale może wydać mi je dziś. Pytam dlaczego, słyszę że bez badania kota leków dać nie może (dziś je wyda na jutro, ale jutro nie). Ja już nie wnikam w tę logikę, chcę po ponad godzinie czekania zabrać kota.
Kolejna sprawa, finansowa. Pierwszego dnia zaliczkowałam zabieg kwotą 1400 zł. Paragon jest na 1350, a 50 zostało na kroplówkę następnego dnia, za którą płacę kartą, i od sumy której nie zostało odliczone te 50 zł. Po wyjściu już dzwonię do gabinetu. Każdy może się rąbnąć, niech będzie, ale właścicielka oczekuje (a ona na prawdę głośno krzyczy) że ja przyjadę osobiście, bo na konto z karty którego było płacone nie może zwrócić. Nie trzeba być księgową by wiedzieć że można, każdy kto robi zakupy w internecie to wie. Informuję że nie zamierzam się już nigdy tam pojawić.
Na tym kończę te toksyczną znajomość. Do dziś tj 16.03.26 zwrotu nie dostałam. Jeśli takowy otrzymam, edytuję opinię o tę informację.
Weterynarzy jest tylu że spokojnie i bliżej znajdę, nawet nie muszę szukać, innego. Dziękuję za tyle lat współpracy dwóm lekarzom z Mokrego Noska, jedna z nich nadal tam jest, druga odeszła jakiś czas temu. Zawsze umawiałam moje zwierzęta do tych Pań. Pozostałym lekarzom życzę z całego serca by nigdy nie przejęli manier właścicielki i pozostali sobą.