Weterynaria - Usługi - Warszawa - strona 8
Uzyzskaj informacje w kategorii weterynarze - Warszawa. Uzyskaj opinie i informacje kontaktowe dla każdej firmy, w tym numer telefonu, adres, godziny otwarcia, oferty specjalne i więcej.
Wyniki: 141 - 160 z 387
Wyniki: 141 - 160 z 387
Inne wyniki z kategorii Weterynaria - Usługi - Warszawa
Otwarte
ul. Karwińska 19, 02-639 Warszawa
22 844 97 47
Otwarte
ul. Maryli 28, 02-842 Warszawa
22 112 51 90
Zamknięte
Ul. Modzelewskiego 56, 02-679 Warszawa, Mokotów
22 852 60 09
Otwarte
Gościniec 166/ u 1, 05-077 Warszawa
605 651 577
Zamknięte
Ostródzka 226, 03-289 Warszawa, Białołęka
22 741 58 02
Zamknięte
Heroldów 6, 01-991 Warszawa
22 833 26 24
Zamknięte
Chmielna 20, 00-020 Warszawa
515 356 939
Zamknięte
ul. Rydygiera 9B, 01-793 Warszawa
501 618 401
Otwarte
Pl. Inwalidów 1, 01-552 Warszawa
22 869 01 69
Zamknięte
POTOCKA 4, 01-652 Warszawa
22 406 68 12
Zamknięte
Ziębicka 1, 01-461 Warszawa
22 666 09 50
Otwarte
ul. Wąwozowa 22, 02-796 Warszawa
790 659 411
Otwarte
ul. Dzielna 72 m 83, 01-029 Warszawa
798358009
Otwarte
GÓRCZEWSKA 120/122, 01-460 Warszawa
22 837 58 58
Otwarte
Alternatywy 7, 02-775 Warszawa
533 431 331
Otwarte
Sierpecka 6a, 01-592 Warszawa
22 490 42 65
Otwarte
Krokwi 36A, lok. U4, 03-114 Warszawa
602 592 763
Lokalne Opinie B2B
Grazyna Kudelska , 18 marca 2026
Z usług weterynaryjnych w Mokrym Nosku korzystałam od lat. Leczyły się tam moje zwierzęta prawie od początku istnienia tego gabinetu. Wielokrotnie polecałam to miejsce jako przyjazne i profesjonalne. Niestety, od kilku lat nosiłam w sobie odmienne wrażenia. Dotyczą one jednej z dwóch właścicielek. Omijałam ją z daleka celując na jakiegokolwiek innego lekarza.
W dniu 12.03.26 przywiozłam na umówioną 10:30 kota. Kotek miał mieć planowy zabieg usunięcia zębów, lekarz przyjmująca omówiła ze mną wiążące się z tym zagadnienia. Miałam odebrać kota nie wcześniej niż o 18:00. Zostało to podkreślone że NIE WCZEŚNIEJ, gdyż lekarz chce mieć kota pod obserwacją przy i po wybudzeniu. Do tego momentu wszystko jest super. Punktualnie o 18:00 przyjechałam, właścicielka siedziała w rejestracji i oschle i z jakąś satysfakcją(?) poinformowała że trzeba czekać bo jest ciężki pacjent. I żeby nie było, ja doskonale rozumiem że jakieś zwierzę może być w ciężkim stanie i lekarze walczą o jego życie. Czekałam na pewno ponad godzinę, bez pretensji, po czym zostałam zaproszona do gabinetu i oto ja usłyszałam pretensje! Właścicielka twierdziła że już dawno było dzwonione żeby kota odebrać, że ależ tak, był telefon X godzin temu. Nie przyjmowała do wiadomości że nie było żadnego telefonu a termin "nie wcześniej niż 18:00" był wymogiem ze strony lekarza. Jednym słowem wymyśliła sobie powód żeby się przyczepić, może pokłócić? Druga sprawa, właścicielka przyjeżdża do pracy ze swoim psem którego gdzieś zamyka, a ten nadaje na cały głos, szczeka, piszczy, drapie drzwi. Lekarz wytłumaczyła że wszystko w porządku, to tylko pies ~pani doktor który chce się bawić. Według mnie to co najmniej nieprofesjonalne. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.
Ale wisienką na tym słodkim i niezdrowym torcie była wizyta 13.03.26 czyli następnego dnia. Kota miałam przywieźć na minimum 5 godzin (kroplówka, obserwacja), znów umówiona godzina odbioru 18:00. Znów właścicielka i jej zamknięty pies dominują. Przede mną wchodzi pan z kotem, pani bez zwierząt po odbiór leków, czy czegoś, pani z dwoma jamniczkami, a ja czekam. Wszyscy zostają przyjęci przede mną. Żaden z pacjentów nie był w zagrożeniu życia. Tak, na tyle się znam że mogę to stwierdzić. Gdy już przyszła moja kolej zaprasza mnie inny lekarz, znów mowa o kolejnej wizycie, trzeciego dnia, ja proponuję że jeśli kot zacznie jeść to nie przyjadę, chyba że sama, po leki, lekarz że nie wyda mi leków bez kota, ale może wydać mi je dziś. Pytam dlaczego, słyszę że bez badania kota leków dać nie może (dziś je wyda na jutro, ale jutro nie). Ja już nie wnikam w tę logikę, chcę po ponad godzinie czekania zabrać kota.
Kolejna sprawa, finansowa. Pierwszego dnia zaliczkowałam zabieg kwotą 1400 zł. Paragon jest na 1350, a 50 zostało na kroplówkę następnego dnia, za którą płacę kartą, i od sumy której nie zostało odliczone te 50 zł. Po wyjściu już dzwonię do gabinetu. Każdy może się rąbnąć, niech będzie, ale właścicielka oczekuje (a ona na prawdę głośno krzyczy) że ja przyjadę osobiście, bo na konto z karty którego było płacone nie może zwrócić. Nie trzeba być księgową by wiedzieć że można, każdy kto robi zakupy w internecie to wie. Informuję że nie zamierzam się już nigdy tam pojawić.
Na tym kończę te toksyczną znajomość. Do dziś tj 16.03.26 zwrotu nie dostałam. Jeśli takowy otrzymam, edytuję opinię o tę informację.
Weterynarzy jest tylu że spokojnie i bliżej znajdę, nawet nie muszę szukać, innego. Dziękuję za tyle lat współpracy dwóm lekarzom z Mokrego Noska, jedna z nich nadal tam jest, druga odeszła jakiś czas temu. Zawsze umawiałam moje zwierzęta do tych Pań. Pozostałym lekarzom życzę z całego serca by nigdy nie przejęli manier właścicielki i pozostali sobą.