Urzędy Terenowe - Warszawa - strona 6
Uzyskaj inforomacjeo najlepsyzch firmach w kategorii Urzędy Terenowe w Warszawa. Uzyskaj opinie i informacje kontaktowe dla każdej firmy, w tym numer telefonu, adres, godziny otwarcia, oferty specjalne i wiele więcej.
Wyniki: 101 - 120 z 129
Wyniki: 101 - 120 z 129
Inne wyniki z kategorii Urzędy Terenowe - Warszawa
Zamknięte
ul. Ząbkowska 41, 03-736 Warszawa
22 492 11 00
Zamknięte
WIŚNIOWA 50, 00-567 Warszawa
(22) 640-82-51
Zamknięte
Plac Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
22 556 01 18
Zamknięte
AL. NIEPODLEGŁOŚCI 208, 00-925 Warszawa
22 608 30 00
Zamknięte
Nowy Świat 6/12, 00-400 Warszawa
22 583 85 00
Zamknięte
UL. TYTUSA CHAŁUBIŃSKIEGO 4/6, 00-928 Warszawa
22 630 10 00
Zamknięte
Al. Ujazdowskie1/3, 00-583 Warszawa
22 694 64 00
Zamknięte
al. Jana Pawła II 12, 00-124 Warszawa
601 901 225
Zamknięte
Kijowska 10/12A, 03-743 Warszawa
22 432 45 00
Zamknięte
Zwierzyniecka 8A, 00-719 Warszawa
22 831 13 54
Lokalne opinie firmy
Andrzej Warchałowski, 03 listopada 2025
Szanowni Państwo, mam mieszane uczucia. Instytucja powołana do reprezentowania kombatantów i działaczy opozycji antykomunistycznej , a właściwie jeden z jej z urzędników, sprzeciwił się zastosowaniu wobec mnie ustawy z 2021 roku, mówiącej między innymi: o pozbawieniu możliwości wykonywania
swojego zawodu przed 31 lipca 1990 roku, na skutek represji politycznych za działania na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności lub respektowania politycznych praw człowieka w Polsce. W dalszym ciągu mowa jest o niewykonywaniu pracy przed 31 lipca 1990 na skutek represji politycznych, oraz internowania na podstawie art.42 dekretu z dnia 12 grudnia 1981 roku. Dwa dni po zwolnieniu z internowania zmuszony byłem odbyć rozmowę z funkcjonariuszami SB, którzy w niewybrednych słowach, nakazali mi opuszczenie Ojczyzny w ciągu 2 tygodni, w przeciwnym przypadku może spotkać mnie jakieś nieszczęście. Wobec negatywnego stanowiska Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanch /urzędnika/ odwołałem się do Sądu Administracyjnego, który w pierwszej instancji przeznał mi rację, lecz w rozprawie apalacyjnej poległem. Sąd nie raczył wezwać mnie na rozprawę a adwokat reprezentujący Urząd utrzymywał, że przecież mogłem bez przeszkód pracować na emigracji. Nie wspomniał, że byłem dziennikarzem w TV Kraków, wydawcą i prowadzącym program. To specyficzny zawód, którego wykonywanie w latach 80 bez perfekcyjnej znajomości języka kraju pobytu, było marzeniem ściętej głowy. Bezpieka doskonale orientowała się stosując przymus emigracji. Pozbyli się z kraju człowieka bardzo
popularnego w kilku województwach, przewodniczącego NSZZ "S" w TV Kraków, członka Zarządu Małopolskiego i członka Komisji Krajowej "S".
Tak więc podzieliłem się z Państwem kilkoma uwagami, szkoda, że negatywnymi. Sytuacja ta wpłynęła na wymiar mojej renty, na osłodę przed 10 laty otrzymałem Krzyż Wolności i Solidarności.
Z poważaniem Andrzej Warchałowski